Wyjątkowo melodyjna jak na Dylana piosenka powstała podczas nagrywania siódmego albumu "Blonde on Blonde" (1966). Wielu dzisiaj uznaje ten tekst za seksistowski i mizoginistyczny. Że już niby sam tytuł jest stereotypem. Podobnym do stwierdzenia, że „czarni są dobrymi tancerzami”.
Kiedyś tak nie było. Była jedynie eksploracja kobiecej podstępności i bezbronności zarazem. I podobno dotyczyła obsesji wobec konkretnej osoby - śpiewającej aktorki Edie Sedgwick. Albo też smutno-pięknej Francuzki Francoise Hardy. Jednakże Dylan niczego nie potwierdził. Zresztą zawsze postrzegał kobiety jako mało wiarygodne kochanki, które spakują się i odejdą, gdy coś pójdzie nie tak.
To opowieść o kobiecie bardzo silnej na zewnątrz, a w rzeczywistości kruchej niczym mała dziewczynka. I to stawia kobietę w całkiem korzystnym świetle.