Nie mieliśmy wyboru i spróbowaliśmy gadać o wyborach. Nie wiemy do końca czy się udało, ale kolejnej tury nie będzie.
Gadaliśmy też o kinie, o aktorach celebrytach, aktorach emerytach i bańkach. Informacyjnych bańkach.
Szymon raczył nas buddyjskimi sentencjami, Bernard deklamował przygnębiające wiersze, a Krzysiek polecił książkę o drzewach. Do tego suchary leją się strumieniami. Całość ma tyle sensu co poprzednie zdanie.
Enjoy!