Obecność Mistrza Gry na sesji to pewna RPGowa oczywistość. Ale czy na pewno tak jest? Albo... czy tak powinno być? Zastanawiamy się, czy może sesja może być łatwiejsza (i lepsza) gdy większość roboty nie jest wykonywana przez jedną osobę. No i w czym ten cały Mistrz Gry może pomóc, jeśli już na tej sesji jest.