Pewnie nie jeden raz przydarzyła Ci się w życiu taka sytuacja, z której mogłeś wyjść w zdecydowanie większych opałach niż się to wydawało na pierwszy rzut oka. I nie myślę tutaj wyłącznie o wyjściu cało ze spektakularnego wypadku samochodowego lub o wylizaniu się z jakiejś obrzydliwej choroby. Choć opowieść mogłaby być bardziej dramatyczna.
W tym odcinku opowiadam cztery takie historie z mojego własnego doświadczenia. Dwie z nich spokojnie mogły się zakończyć moim zejściem z tego padołu, a dwie mogły zmienić życie moje lub postronnych osób na dużo gorsze.
A jednak żyję i mam się dobrze. I nie ma w tym grama mojej zasługi. Jest przypadek lub jak kto woli Opatrzność. I dobrze mi, że mam dwie ręce i nogi.
Z tego odcinka dowiesz się:
* O mrożących krew w żyłach wydarzeniach z mojego życia 😉* Dlaczego nie da się wszystkiego kontrolować?* Czym jest stoickie ćwiczenie premeditatio malorum?* Czy można dołożyć jeden dzień do dni swego życia?* Jak cieszyć się z dwóch rąk i z dwóch nóg?
Dobrego słuchania!