
Sign up to save your podcasts
Or


Ten odcinek nie jest rozmową o ironii jako figurze retorycznej ani o poczuciu humoru. Jest próbą opisania zmiany cywilizacyjnej, w której ironia przestała być narzędziem myślenia, a stała się atmosferą.
Punktem wyjścia jest rozróżnienie dwóch rodzajów ironii:
– ironii obronnej, znanej od Greków i Rzymian, która chroniła przed nadmiarem sensu i przemocą dogmatu,
– oraz ironii generatywnej, obecnej w tradycji talmudycznej i jidyszowej, która wytwarzała sens przez zawieszenie, a nie przez jego negację.
W kulturze wypełnionej ironią nie potrzeba już cenzury. Wystarczy ton.
Nie zakaz, lecz zażenowanie.
Nie przemoc słów, lecz przemoc braku.
To odcinek o tym, dlaczego dziś tak trudno mówić na poważnie.
Dlaczego każde zobowiązanie brzmi naiwnie.
I dlaczego ironia, która miała chronić przed totalitaryzmem, zaczęła chronić przed odpowiedzialnością.
By Maciej ŚwirskiTen odcinek nie jest rozmową o ironii jako figurze retorycznej ani o poczuciu humoru. Jest próbą opisania zmiany cywilizacyjnej, w której ironia przestała być narzędziem myślenia, a stała się atmosferą.
Punktem wyjścia jest rozróżnienie dwóch rodzajów ironii:
– ironii obronnej, znanej od Greków i Rzymian, która chroniła przed nadmiarem sensu i przemocą dogmatu,
– oraz ironii generatywnej, obecnej w tradycji talmudycznej i jidyszowej, która wytwarzała sens przez zawieszenie, a nie przez jego negację.
W kulturze wypełnionej ironią nie potrzeba już cenzury. Wystarczy ton.
Nie zakaz, lecz zażenowanie.
Nie przemoc słów, lecz przemoc braku.
To odcinek o tym, dlaczego dziś tak trudno mówić na poważnie.
Dlaczego każde zobowiązanie brzmi naiwnie.
I dlaczego ironia, która miała chronić przed totalitaryzmem, zaczęła chronić przed odpowiedzialnością.