dziś poruszamy się po bezczasie, podążamy za mną, zastanawiamy się co właściwie stało się dwa tygodnie temu, zmiatamy z ramion radioaktywny pył, łykamy chłodne powietrze i nabieramy pełne płuca nocy, ciepłej, hamakowej, rowerowej. Potraktuj to jak spóźnione przedstawienie się.