Kiedy Twój ulubiony aktor sprawia, że chcesz iść do kina obejrzeć film i po 10 minutach seansu czujesz się trochę zmieszany. Joaquin Phoenix sprawił, że zasiedliśmy w pustym kinie Atlantic, a reżyser horrorów Ari Aster stworzył nam świat, którego logika z każdą upływającą minutą coraz bardziej się chwieje. Było niezręcznie. Kto się czego tutaj boi :)?