Chair to Cura i Hubert Kurkiewicz, a na drugim planie także David Byrne. - To jest nasza największa inspiracja i artysta, który w pewnym sensie połączył nas na Instagramie - przyznają. - Zawsze podobał mi się sposób, w jaki operuje absurdem. Że on nie jest totalnie odklejony od rzeczywistości i przez to dość przystępny, choć nadal pozostaje absurdem. Byrne’a i Talking Heads zacząłem słuchać, kiedy miałem 16 lat, i odkrywałem ich twórczość warstwa po warstwie - wspomina Kurkiewicz. - Dla mnie Byrne to artysta "poza skalą". Nie łączy się z trendami i nie ma grupy docelowej, do której próbowałby dotrzeć za wszelką cenę. Kreuje coś autentycznego, co ma znamiona fenomenu, bo jest uniwersalne. - tłumaczy w rozmowie z Ulą Kaczyńską.