Porozmawiamy o presji, by „nadążać” – wyglądać jak inni, rozmawiać o „dorosłych” tematach, być niezastąpionym w pracy. Czy robimy to z lęku przed krytyką? Przed byciem niewystarczającym? I czy kręcąc się w tym kołowrotku, wciąż mamy frajdę, czy może czas zejść z bieżni i znaleźć swoje własne poletko szczęścia?