Język debaty publicznej jest agresywny i radykalny. Pomiędzy inwektywami istnieje jednak wiele spraw, które de facto wymagają uwagi. Czy istnieje granica języka, której nie powinniśmy przekraczać? Czy wszystkie wypowiedzi z mównicy sejmowej powinny być rozumiane wprost? Na te pytania odpowiada Monika Jaruzelska.