- Swoje granie nazwałbym brutalnym - mówi w Czwórce Hatelove, czyli Filip Hodur - polski producent i DJ. Nam opowiada o swojej drodze od metalu do techno, współpracy z polskimi i zagranicznymi wydawnictwami oraz o imprezach, na których grał w Berlinie. - Moje zainteresowanie cięższą muzyką zaczęło się od Metalliki, potem przechodziłem przez Slipknota, pojawił się także Behemot. Ciekawostką jest, że Behemot i jego "Evangelion" było moją drugą płytą, jaką kiedykolwiek miałem w rękach. Miałem wtedy niespełna 13 lat. To mocne wejście w tę muzykę z czasem zaczęło się przekształcać w metalcore.