W tym odcinku wracamy do czasów, gdy bluza Fubu była szczytem marzeń, a dredy robiło się dzień po bierzmowaniu, żeby nie wkurzyć babci. Opowiadamy, jak próbowaliśmy być metalami, skejtami i piłkarzami jednocześnie, a na koniec i tak dostaliśmy burgera od chuligana. No i zdradzamy, jak straciliśmy fortunę na kartach Magic, które mama „schowała na później”.