"Droga, już wcześniej nieprawdopodobnie kręta, zrobiła się kręta jeszcze bardziej i ciągle wspinała się pod górę.
- Widoki tu są przepiękne, ale czy te zakręty nigdy się nie skończą? - spytała z lekką irytacją pani Krystyna.
- Zanim dojedziemy do domu, zdążysz się stęsknić za zakrętami - odparł pan Roman nieco jadowicie."