To miał być rewanż za 2000 rok i początek Anglików znów był wspaniały, ale zakończenie pozbawione happy-endu. Portugalczycy po kiepskiej fazie grupowej nareszcie zagrali tak, jak oczekiwały od nich miliony rodaków. Rzuty karne rozstrzygnął bramkarz Ricardo, broniąc bez rękawic strzał Dariusa Vassella, a następnie sam uderzył, zdobywając bramkę. Zapraszamy do odsłuchu w imieniu Kamila Kani i Michała Kołkowskiego z Weszlo.com!