W 2004 r. 30-letni Alistair Wilson wiódł spokojne, poukładane życie. Miał wspaniałą rodzinę i obiecującą karierę. Jego życie zostało przerwane nagle i niespodziewanie po tajemniczej wizycie w niedzielny wieczór, 28 listopada. Czy komuś mogło zależeć na jego śmierci? Dlaczego 15 lat później nadal mamy więcej pytań, niż odpowiedzi?