W kolejnej Kubaturze związków usłyszycie o tym jakie prowadzimy gry rodzinne... Jakie są korzyści i straty... Co warto zrobić, aby z takich ról wyjść. Jak łatwo przechodzimy z roli ratownika, do ofiary, a potem do prześladowcy/kata? Z jakiego powodu bycie "ofiarą" jest dobre? Co nam daje rola "ratownika"? Jakie są korzyści z bycia "katem"?