Dotarłem dzisiaj do Coober Pedy, malutkiego miasteczka zagubionego gdzieś na pustyni w Australii Południowej.
Powstało tylko dlatego, że sto lat temu znaleziono tu opale. Ponieważ klimat Coober Pedy jest bardzo gorący, mieszkańcy postanowili zamieszkać pod ziemią, gdzie jest znacznie chłodniej. W ten sposób powstały domy w wykutych w skale jaskiniach. Ja też śpię w takiej grocie. Ale zanim tutaj trafiłem spotkałem kosmiczne pojazdy, węża i biegacza, który przemierza 14400 km wokół Australii.
Chcecie dowiedzieć się więcej? Zapraszam do odsłuchania mojego Dziennika Podróży.