
Sign up to save your podcasts
Or


W Naszej Galaktyce zwanej Drogą Mleczną jest 250 mld gwiazd. Gdyby szanse, że wokół którejś z nich zainstalowało się życie były takie jak trafienie szóstki w totka, to w Drodze Mlecznej byłoby 20 tys. ośrodków życia.
Średnica Galaktyki wynosi 100 tys. km, więc średnia odległość jednego ośrodka życia od drugiego to byłoby 3 tys. lat świetlnych.
Gdyby jakaś najbliższa nam cywilizacja wysłała sygnał tysiąc lat przed nasza erą, to my byśmy go odebrali dzisiaj, a gdybyśmy odpowiedzieli, to oni tę odpowiedź otrzymaliby za 3 tys. lat.
Popatrzmy teraz, jak nas widzą z kosmosu, o ile ma kto patrzeć. Jeszcze 150 lat temu, aby zobaczyć, czy Ziemia była zamieszkana, trzeba było podlecieć do niej na parę tysięcy kilometrów. To bardzo blisko zpunktu widzenia kosmosu, bo najbliższy nam Księżyc jest odległy o 380 tys. km, a Słońce o 150 mln.
Ale odkąd ludzie zaczęli używać radia, a potem i telewizji, sytuacja się zmieniła. Fale radiowe poruszają się tak, jak światło 300 tys. km/s. Każda audycja radiowa dociera do Księżyca po trochę więcej niż jednej sekundzie. W okolicy Słońca można jejposłuchać 8 min 20 sek. potem. Po czterech latach dociera do najbliższej nam gwiazdy, jeśli nie liczyć Słońca. Nazywa się ta gwiazda Proxima Centauri. Po dziesięciu latach można tej audycji wysłuchać na mniej więcej dziesięciu najbliższych nam gwiazdach.
Mnie więcej sto lat temu ludzie zaczęli produkować coraz większe liczby audycji. Ich nagrania wciąż przemierzają kosmos, czyli… Ziemię otacza kula radiowego hałasu o promieniu około stu latświetlnych.
Jeśli jakiś Ufoludek znajdzie się w tej kuli, to odkryje nasze istnienie natychmiast.
Popatrzmy jak wygląda ta kula hałasu na tle Naszej Galaktyki.
Gdybyśmy zamieścili na kartce do xero mapę Naszej Galaktyki, to ta stuletnia kula elektromagnetycznego hałasu, otaczającego Ziemię miałaby rozmiar 0,3 mm, czyli byłaby ledwo widoczna gołym okiem.
Wniosek. Jeśli w tym Wszechświecie jest gdzieś życie, to dla nas nie ma to żadnego znaczenia z powodu... odległości.
Czy zastanawialiście się dlaczego jesteście właśnie w tym zakątku Wszechświata? Dlaczego wyglądacie tak, jak wyglądacie?
„Krótka historia wszystkiego” opowiada językiem dostępnym dla licealisty, o tym co wydarzyło się między Wielkim Wybuchem, a tygodniem w którym mityczny Jahwe był uprzejmy stworzyć Świat. Łączy w logiczny ciąg wydarzenia prowadzące do powstania gwiazd, ich zapłonięcia i śmierci. Do powstania innych pierwiastków niż wodór. Do powstania życia i jego ewolucji.
Wiem. Nie macie czasu. Ale może jednak warto poświęcić godzinę na to, by wiedzieć. Prawie zawsze lepiej jest wiedzieć, choćby po by się poczuć bardziej komfortowo.
Chrześcijanie wierzą, że wszechmogący Bóg jestdobry, łagodny, miłosierny, sprawiedliwy, skłonny do wybaczania i nie jest mściwy. Większość z tych cech można bez wątpienia przypisać Jezusowi Chrystusowi.
A czy Bóg Jahwe jest miłosierny? Jeśli tak, todlaczego nie pozwolił Mojżeszowi wejść do Ziemi Obiecanej, tylko dlatego, że ten przed trzydziestu laty uderzył laską w skałę dwa razy, a Jahwe polecił mu stuknąć tylko raz. A żonę Lota zamienił w słup soli tylko za to, żesię obejrzała, a nie powinna była. Czy tak postępuje ktoś miłosierny? Gdyby nie był małostkowy, to by przecież machnął ręką na takie drobne przewinienia.
Czy Bóg jest sprawiedliwy? Jeśli tak, to dlaczegoukarał faraona za to, że ten nieświadomie sypiał z Sarą, żoną Abrahama, który na jej wdziękach postanowił się wzbogacić. W dodatku sutener wyszedł z tej historyjki bez żadnego szwanku.
Każdy, żyjący po bożemu Chrześcijanin, po śmierci pójdzie do nieba. Tam nie będzie się musiał troszczyć o zdobywanie pożywienia, ani o własne bezpieczeństwo, ani o bezpieczeństwo zależnych od niego osób. Nie będzie też brał udziału w wyścigu szczurów, w celu zdobycia przewagi społecznej w swoim środowisku. Będzie mu ciepło,ale nie za gorąco. Będzie wstawał rano i… No właśnie… I co? Może jakiś seks? Chrześcijanie jednak stanowczo potępiają seks, którego celem nie jest prokreacja, a tylko przyjemność. W niebie chyba nie ma mowy o prokreacji, więc i o seksie musimy zapomnieć. No dobrze. Jesteśmy w niebie, wstajemy rano… i co? Możemy chyba posłuchać chórów anielskich, o ile lubimy muzykę chóralną. Na dodatek mówimy tu nie o dwutygodniowym turnusie, lecz o pobycie na stałe. Ale nie przez 100 lat ani nawet 1000, ale nieskończeniewiele razy dłużej. Toż to horror.
Początkowo zamierzałem jedynie wyjaśnić, dlaczego Boże Narodzenie wypada tuż po najkrótszym dniu w roku, ale jak zwykle rozgadałem się i skończyłem dopiero na tym jak można było zmartwychwstać, nie łamiąc przy tym żadnych praw przyrody, ani nie potrzebując do tego żadnych cudów.
Posłuchajcie.
Wtedy to były inne Tatry niż dziś. Może trudno było coś zjeść, ale w górach nie było takich tłumów jak teraz.
Przeważnie łaziłem po mojej ulubionej Orlej Perci oraz po Czerwonych Wierchach. Zazwyczaj sam, choć kilka razy z kolegą, który miał podobne do mojego tempo wspinaczki.
Kiedyś wzięliśmy też dziewczyny, ale...
Idąc do pracy zmarzliście, bo źle oceniliście pogodę, gdywychodziliście z domu. W dodatku ta ulewa. Zaziębienie pewne.Zaziębienie jest infekcją wirusową, tak jak grypa czy covid. To od czego zaraziliście się tymi wirusami? Od deszczu?
Chodzimy do pracy, do szkoły, na spotkania, bawimy się, pijemy. Codzienna gonitwa. Nie zauważamy, że czasem wokół nas coś jest nie tak. Ale nie mamy czasu, więc uznajemy, że tak ma być i już.
A może warto czasem przystanąć na chwilę, zastanowić się izapytać „dlaczego”, dlaczego tak jest?
Obecnie w cywilizowanych społeczeństwach wymagania intelektualne wobec członków tych społeczeństw nie są duże. Najwyżej obywatel będzie repetować jakąś klasę, a potem skorzysta z pomocy społecznej i da życie równie utalentowanym potomkom. W tej sytuacji dla połowy społeczeństwa samodzielne odróżnienie dobra od zła jest trudne, a religia im w tym pomaga. Co prawda "Staram się być dobry, bo się boję piekła", to coś gorszego niż "Staram się być dobry, bo takie są moje przekonania", ale lepsze to niż kompletny nihilizm.
Z drugiej strony Kościół Katolicki obecnie nie bardzo radzi sobie z tym wskazywaniem co dobre, a co złe. Na przykład podczas pielgrzymki kibiców na Jasną Górę, kibole wzywali do przemocy, do traktowania przeciwników sierpem i młotem lub wieszania ich na drzewach zamiast liści i tym podobnie. Paulini nie potępili tego, stwierdzając jedynie, że hasła te były... kontrowersyjne.
Ponadto trzeba było trzydziestu lat, by przekonać Kościół Katolicki, że pedofilia jest be. No bo przecież, to tylko inna forma miłości, a Jezus nakazywał miłować bliźnich.
W Polsce przedrozbiorowej Rosja przekupywała gotówką posłów na sejm, by głosowali, tak jak ona chce. Teraz to jest niepotrzebne. Połowa elit politycznych działa na rzecz Rosji, nie mając o tym zielonego pojęcia. Przed rozbiorami nazywało się to liberum veto a teraz veto prezydenta. Ale nie tylko o prezydenta mi chodzi.
Myślicie, że Rosjanie zmartwili się, gdy politycy, jak im się to wydaje patrioci, ogłosili, że należy przestać pomagać Ukraińcom?
Myślicie, że Rosjanie wpadli w rozpacz, gdy PiS i Konfederacja ogłosiły, że Wspólnota Europejska jest be?
Pomyślcie o uczuciach Rosjan, którzy przyglądali się Macierewiczowi, jak rezygnuje z francuskich helikopterów wojskowych.
A kiedy Macierewicz, likwidując WSI, ujawnił listę polskich tajnych agentów, to Rosjanie pewnie darli sobie włosy z głowy.
Być może Macierewicz nie zrobił tego wszystkiego z głupoty. On nie jest takim idiotą na jakiego chce wyglądać. Najlepszym dowodem jest jego dość abstrakcyjny pomysł, że to Rosjanie zestrzelili samolot z Lechem Kaczyńskim.
Bracia Kaczyńscy rozmawiali telefonicznie na 20 minut przed katastrofą.
Jak potem zeznał Jarosław w prokuraturze, nie rozmawiali o mgle. Czyli musiał kłamać. Dlaczego? Mogę się założyć, że kazał bratu lądować bez względu na wszystko.
Przez pierwsze dni po katastrofie obwiniał się za śmierć brata bliźniaka. Nikt kto nie jest bliźniakiem na dodatek jednojajowym, nie potrafi wyobrazić sobie ogromu tej traumy.
A tu nagle... pojawia się facecik i mówi: „To nie ty. To Ruscy zestrzelili ten samolot.”
To legło u podstaw kariery tego może i znerwicowanego faceta, ale na pewno nie debila.
Franciszkanin Ojciec Klimuszko przepowiedział tuż przed utworzeniem Solidarności, że Polskę czeka 50 wspaniałych lat.
Jak teraz widać zaczęły się one w 1989 roku, a skończą się za niewiele więcej niż 10 lat. Pewnie tak samo i z grubsza z takich samych powodów, jak skończyła się kiedyś Polska przedrozbiorowa.
Hm. Ja znam rosyjski, ale Wy uczcie się go pilnie, macie na to jeszcze 10 lat.
W 1986 roku po zrobieniu doktoratu zajmowałem stanowisko adiunkta w Instytucie PAN. Za moje miesięczne pobory mogłem nabyć 25 angielskich funtów.
W kolejnych dwóch latach pracowałem w Londynie w laboratorium chemicznym. Każdego dnia zarabiałem tam więcej niż w ciągu dwóch miesięcy w Polsce. Przez dwa lata zarobiłem tyle, co w Polsce przez 152 lata.
Po powrocie kupiłem mieszkanie, dobry samochód, a resztę wstawiłem do banku i tytułem odsetek otrzymywałem 4 razy więcej niż wynosiła moja pensja po powrocie.
Ale w życiu nie ma nic na stałe. Pół roku potem zmienił się ustrój. Odmitologizowano wartość dolara. Odsetki bankowe przestały wynosić 11%. I... trzeba było znów iść do pracy.
From the publisher's feed