Schmoltz pochodzi z Grodna i na pewno jest znany fanom editów, bo jego nagrania ukazują się nakładem takich wytwórni jak: Les Yeux Orange, Bahnsteig23 oraz rodzime The Very Polish Cut Outs. Jak przyznaje gość Czwórki, w dzieciństwie słuchał polskiego radia i oglądał polską telewizję. – Ja miałem "La La Mi Do" w Dwójce, rodzice "Teleexpress" na Jedynce - śmieje się Scholtz. - Na początku byłem miłośnikiem muzyki gitarowej, a zwłaszcza Acid Drinkers. Czytałem polskei wydanie magazynu "Metal Hammer" i w ten sposób uczyłem się języka. Dziś didżej i producent mieszka w Polsce i można go usłyszeć w klubach w całym kraju. – Playlisty robię sobie rekordboksie. Do części z nich wrzucam utwory według gatunków, robię też playlistę z nowościami i demówkami od przyjaciół – opowiada rozmówca Norberta Borzyma.