- Nigdy nie pomyślałem, że można strzelać do ludzi w plecy. W pewnym momencie usłyszałem salwę, obok mnie padł człowiek. Zaczęliśmy uciekać, słychać było tylko krzyk, płacz i jęk rannych ludzi - mówił na antenie Polskiego Radia Stanisław Wądołowski uczestnik wydarzeń Grudnia' 70 w Szczecinie.