
Sign up to save your podcasts
Or


Wybitna znawczyni życia i twórczości Zuzanny Ginczanki, przedwcześnie zmarłej i na długo zapomnianej poetki. Właśnie ukazała się obszerna opowieść prof. Izoldy Kiec o życiu Ginczanki „Nie upilnuje mnie nikt”.
Literaturoznawczyni zbiera i weryfikuje dotychczasowe informacje na temat poetki oraz uzupełnia je o niepublikowane wcześniej relacje jej znajomych, a także fakty zgromadzone podczas wieloletnich poszukiwań w archiwach. Nie dąży do rozstrzygania sprzecznych relacji tam, gdzie jest to niemożliwe, ani do stworzenia jednoznacznego obrazu Ginczanki.
O Zuzannie Ginczance już za życia krążyły legendy, gdy obracała się wśród warszawskiej cyganerii drugiej połowy lat trzydziestych XX wieku. Przyjaźniła się z Tuwimem i Gombrowiczem, polemizowała z Karpińskim i Słonimskim.
W czasie wojny z powodu semickich korzeni i urody musiała uciekać do Lwowa, a później do Krakowa. W 1944 roku, po kolejnym donosie, została zatrzymana i rozstrzelana kilka miesięcy później w Płaszowie. Miała 27 lat.
Za sprawą prof. Izoldy Kiec od lat dziewięćdziesiątych poezja Ginczanki i sama poetka budzi coraz większe zainteresowanie.
By Departament Kultury Urzędu Marszałkowskiego Województwa WielkopolskiegoWybitna znawczyni życia i twórczości Zuzanny Ginczanki, przedwcześnie zmarłej i na długo zapomnianej poetki. Właśnie ukazała się obszerna opowieść prof. Izoldy Kiec o życiu Ginczanki „Nie upilnuje mnie nikt”.
Literaturoznawczyni zbiera i weryfikuje dotychczasowe informacje na temat poetki oraz uzupełnia je o niepublikowane wcześniej relacje jej znajomych, a także fakty zgromadzone podczas wieloletnich poszukiwań w archiwach. Nie dąży do rozstrzygania sprzecznych relacji tam, gdzie jest to niemożliwe, ani do stworzenia jednoznacznego obrazu Ginczanki.
O Zuzannie Ginczance już za życia krążyły legendy, gdy obracała się wśród warszawskiej cyganerii drugiej połowy lat trzydziestych XX wieku. Przyjaźniła się z Tuwimem i Gombrowiczem, polemizowała z Karpińskim i Słonimskim.
W czasie wojny z powodu semickich korzeni i urody musiała uciekać do Lwowa, a później do Krakowa. W 1944 roku, po kolejnym donosie, została zatrzymana i rozstrzelana kilka miesięcy później w Płaszowie. Miała 27 lat.
Za sprawą prof. Izoldy Kiec od lat dziewięćdziesiątych poezja Ginczanki i sama poetka budzi coraz większe zainteresowanie.