
Sign up to save your podcasts
Or


"Local content" to dziś jedno z najczęściej powtarzanych słów przy dużych przetargach na magazyny energii w Polsce - certyfikacja robiona lokalnie, krótszy czas reakcji serwisu, brak zależności od zagranicznych serwerów. I mimo tego wszystkiego, kiedy przychodzi moment podpisania umowy, w zdecydowanej większości przypadków wygrywa cena za kilowatogodzinę.
W trzydziestym pierwszym odcinku Best in BESS biorę na warsztat pytanie, które pada na każdym spotkaniu z inwestorem, ale rzadko dostaje uczciwą odpowiedź — polskie czy chińskie? Sprawdzam, czy droższa oferta faktycznie zarobi więcej przez piętnaście lat, czy to tylko założenie bez pokrycia w danych. Pokazuję na świeżym przykładzie z rynku, dlaczego dostawca, który nie rozumie do czego służy jego własny sprzęt, potrafi zostawić Wam jeden transformator rezerwowy na dwadzieścia pięć stacji — i co się dzieje, kiedy technik wysłany do naprawy nie ma nawet uprawnień do pracy pod napięciem w Polsce. Mówię o cyberbezpieczeństwie i NIS2, o tym, dlaczego dla banku i tak liczy się głównie IRR, i o skali produkcji chińskich fabryk ogniw, której żaden europejski producent nie jest w stanie dziś dogonić. A na koniec zadaję pytanie, które najbardziej boli — czym w ogóle jest dziś "polska produkcja" magazynu energii?
Kontakt: [email protected]
Więcej na www.greenedge-solutions.com
By jerzykuzminski"Local content" to dziś jedno z najczęściej powtarzanych słów przy dużych przetargach na magazyny energii w Polsce - certyfikacja robiona lokalnie, krótszy czas reakcji serwisu, brak zależności od zagranicznych serwerów. I mimo tego wszystkiego, kiedy przychodzi moment podpisania umowy, w zdecydowanej większości przypadków wygrywa cena za kilowatogodzinę.
W trzydziestym pierwszym odcinku Best in BESS biorę na warsztat pytanie, które pada na każdym spotkaniu z inwestorem, ale rzadko dostaje uczciwą odpowiedź — polskie czy chińskie? Sprawdzam, czy droższa oferta faktycznie zarobi więcej przez piętnaście lat, czy to tylko założenie bez pokrycia w danych. Pokazuję na świeżym przykładzie z rynku, dlaczego dostawca, który nie rozumie do czego służy jego własny sprzęt, potrafi zostawić Wam jeden transformator rezerwowy na dwadzieścia pięć stacji — i co się dzieje, kiedy technik wysłany do naprawy nie ma nawet uprawnień do pracy pod napięciem w Polsce. Mówię o cyberbezpieczeństwie i NIS2, o tym, dlaczego dla banku i tak liczy się głównie IRR, i o skali produkcji chińskich fabryk ogniw, której żaden europejski producent nie jest w stanie dziś dogonić. A na koniec zadaję pytanie, które najbardziej boli — czym w ogóle jest dziś "polska produkcja" magazynu energii?
Kontakt: [email protected]
Więcej na www.greenedge-solutions.com