
Sign up to save your podcasts
Or


Ta rozmowa zasługuje na swoją osobną opowieść. Przeglądając facebooka wyskoczył mi fanpage Piotra, który akurat tego dnia założył.
Nie wierzę w przypadki, skoro się pojawił i przykuł moją uwagę, to miało tak być.
Zaciekawiło mnie to, co robi. Improwizowane podróże muzyczne mnie zaintrygowały.
Dlatego zgłębiłam temat i poczytałam…
Z tej rozmowy bije spokój, który człowiek czuje, kiedy zaczyna w życiu robić swoje i kierować się wewnętrzną intuicją.
Gdybyście mogli zobaczyć uśmiech Piotra podczas tej rozmowy, to poczulibyście o czym tutaj piszę.
Piotr pracował jako informatyk, ale totalnie nie była to jego bajka. Nie mógł uciec od tego uczucia, że to nie jest jego droga. Ona bardzo czuł w sercu muzykę. Pewnego dnia nie wytrzymał i po rozmowie z szefem odszedł z branży.
I świat się nim zaopiekował. Piotr jednak nie jest bujającym w obłokach marzycielem. Wierzy w połączenie ducha z materią, które daje człowiekowi życiowe uziemienie.
Piotr oprócz podróży muzycznych pracował także z przedszkolakami, osobą po udarze. Mocno wierzy w to, że muzyka potrafi leczyć ludzi.
Zapraszam Cię do wysłuchania rozmowy z człowiekiem, który zaufał sobie, własnej intuicji, który szlifuje swój warsztat, by być coraz lepszym w tym, co robi.
I powiem Ci w sekrecie, że on także ma swoje lęki, on także się boi, ale próbuje, wychodzi do ludzi, którzy są jego pasją. Dzieli się sobą i swoim talentem. Tym, kim jest.
Jestem wdzięczna za możliwość rozmowy z tym człowiekiem. Myślę, że ubogaciliśmy się wzajemnie. Pytania pojawiały się same, tak naturalnie. Tak, jak naturalne było otoczenie, w którym się odbyła.
W tle usłyszycie odgłosy mielenia kawy i ludzkich rozmów.
Nie umiem i nawet nie chcę przeprowadzać sterylnych rozmów.
Chcę, żeby one były żywe, w których drugi człowiek opowie mi trochę o sobie.
Ja lubię słuchać, przyjmować do serca to, co mi powie, a że często jest tak, że mówi dużo, to wtedy mam wrażenie, że to nie jest tylko rozmowa, to jest spotkanie dwojga dusz.
Po każdym takim spotkaniu czuję się szczęśliwa i wdzięczna za to, że mogę tak po prostu rozmawiać z ludźmi i się tym dzielić.
Zapraszam Cię serdecznie do wysłuchania rozmowy z Hubertem Grygielewiczem, który robi zdjęcia na największych koncertowych stadionach, w dużych klubach, festiwalach, ale także w intymnych miejscach.
Jak zawsze jest to podcast, w swobodnej atmosferze, która sprzyja temu, by rozmawiać szczerze o swojej pasji.
Hubert opowiedział mi o swoich emocjach i uczuciach, jakie mu towarzyszą podczas robienia zdjęć. O ciarach,
jakie miał na plecach, kiedy robił zdjęcia na stadionie narodowym, czy podczas Scenozstąpienia.
Rozmawialiśmy o tym, w jakich okolicznościach poznał Korteza. Czy ważne jest dla niego to, kogo fotografuje, jakie ma marzenia i jak to jest, kiedy nie zostaje się prawnikiem a idzie za głosem swojego serca.
Moi Drodzy, prezentuję Wam dzisiaj wywiad z Maćkiem Czemplikiem.
Człowiekiem pełnym spokoju i opanowania, który kocha swoją gitarę i nagrywanie na łonie natury.
Zapraszam Was serdecznie do wysłuchania wywiadu z Patrickiem The Panem, czyli z Piotrem Madejem 🙂
Rozmawialiśmy o bratnich duszach, empatii i obojętność a także o nakładanych maskach.
Piotr siedział na krakowskich błoniach podziwiając uroki przyrody i odpowiadał na pytania a czasem bywały dla niego zaskakujące.
Kasia jest przykładem człowieka, który podejmuje w życiu wyzwania, w którego jest wpisana pasja i rozwój.
W swojej pracy została rzucona na głęboką wodę.
To osoba, która ma swoje zdanie, potrafiąca jednak przyjmować konstruktywną krytykę, by się z niej czegoś uczyć.
Mówi wprost co myśli, bo ktoś, kto popełnia błąd może go wówczas naprawić.
Najlepiej pracuje jej się z pasjonatami, bo oni kochają to, co robią.
Podróżuje po całym świecie. W swojej pracy styka się z gwiazdami siatkówki, których jednak kiedy trzeba, to trzyma krótko.
Oprócz pracy w sporcie, jest także serialową statystką, pasjonują ją góry.
Pragnie pojechać na Igrzyska Olimpijskie do Tokio i zdobyć Kilimandżaro.
Bardzo się cieszę, że porozmawiałyśmy, bo Kasia swoim przykładem pokazuje, że można połączyć pracę ze swoją pasją i że z każdej sytuacji jest wyjście.
Warto postawić granice, wierzyć w siebie i wyrobić w sobie cierpliwość.
Dlaczego tak ważne jest żeby się nie poddawać, by kroczyć swoją własną drogą, być sternikiem własnego życia?
Moje życie ewidentnie pokazuje mi, że pasja jest największą życiową kreacją. Jest fenomenalnym nauczycielem, czasem niecierpliwym, czasem karcącym, ale także pobudzającym do działania.
Bo to jest tak, że wewnętrznego głosu w sobie nigdy nie zabijesz. Możesz go zepchnąć gdzieś w odległe zakamarki, ale jeśli coś Cię ciągnie do tego, żeby sprawdzać własne możliwości, żeby podnosić sobie poprzeczkę, to Ty w to idziesz.
Michał w to idzie, próbuje nowych rzeczy, uczy się nowych rzeczy i zwycięża, bo za każdym razem, kiedy to robi, to poznaje siebie coraz bardziej.
Kiedyś nie przejechałby 50 km na rowerze. Teraz daje radę 540 km. Kiedyś nie umiał w ogóle pływać. Teraz wystartował w triathlonowych zawodach Ironman. Kiedyś 3 razy złamał nogę w kostce i nie mógł zawodowo grać w siatkówkę. Teraz uprawia inne dyscypliny sportu.
Ma foodtrucka, sam gotuje, bierze udział w konkursach kulinarnych, komentuje mecze piłkarskie, jest dj-em i robi jeszcze parę innych rzeczy.
Ewidentnie jest człowiekiem pasji, bo komu tam by się chciało wstawać o 2, 3 nad ranem, by do 10:00 pojeździć sobie w weekend rowerem.
Jemu się chciało, jemu się chce. Pomimo zmęczenia, różnych kłopotów idzie ciągle do przodu. I dlatego właśnie z nim rozmawiałam, by go zapytać o jego drogę i jak to wszystko godzi z pracą zawodową i rodziną.
Uparłam się żeby zrobić z nim wywiad. Jakoś tak czułam w sercu, że mam ten wywiad zrobić.
Jak poczułam tak zrobiłam. Czekałam parę miesięcy aż w końcu wczoraj się udało.
To mądra i wartościowa rozmowa o postawieniu wszystkiego na jedną kartę, o tym że praktycznie wszystko rodzi się w naszym życiu z naszej pasji, która kształtuje nas jako ludzi.
Michał jest obserwatorem świata, reportarzystą. Swoim aparatem opisuje ludzkie historie.
Kiedy wczoraj po raz pierwszy usłyszałam jego głos pomyślałam sobie, że to jest dobry człowiek.
I taki jest, facet o wrażliwej duszy, który ma w sobie bardzo duże pokłady kreacji i dobre serce.
Tym razem zapraszam nie tylko do wysłuchania, ale także do obejrzenia, bo jest w tym wywiadzie sporo Michała zdjęć.
Lubie takie rozmowy, szczere, autentyczne, w których czujesz, że człowiek robi w życiu to, co kocha.
A mi jakoś tak blisko jest do takich ludzi.
Z Jankiem poznaliśmy się parę lat temu.
Nie miały być to jednak zwykłe koncerty. Jak sam powtarza, marzyły mu się spektakle muzyczne, które tak naprawdę są spotkaniami artysty z odbiorcą jego twórczości.
Nieprzypadkowego słuchacza, który po zakończonym koncercie ma ciary na plecach a po powrocie do domu jeszcze długo przeżywa wydarzenie, na którym był.
Myślę, że podobnie podchodzimy do muzyki i do pasji. Ona pomaga w najtrudniejszych momentach w życiu. Daje radość, nadzieję a także potrafi wiele nauczyć.
Zapraszam do wysłuchania rozmowy z Jankiem Górnym, eventowcem, właścicielem Agencji Artystycznej Goorny Music & Lights.
Z nauką języków jest trochę tak, jak z życiem. Czasem jest nam trudno, myślimy, że nie jesteśmy w stanie czegoś zrobić, bo nie mamy do tego odpowiednich umiejętności. Nie jesteśmy wystarczająco dobrzy, bo inni są od nas lepsi i wpadamy w spiralę wiecznego porównywania się z innymi.
Tak naprawdę jednak, jeśli nie zaczniemy, nie spróbujemy, to nigdy się nie przekonamy, czy faktycznie coś nie jest nam dane, czy to tylko była projekcja naszego umysłu?
W tej rozmowie, która dotyczy nauki języka, lecz mam wrażenie, że jest także nauką życia, będziecie mogli się dowiedzieć, że wiara w siebie jest podstawą wszelkiego działania.
Bez niej i bez samozaparcia niewiele się uda w życiu zrobić.
Konrad Jerzak vel Dobosz, kiedy zaczynał się uczyć języka angielskiego znał go tak słabo, że jego koledzy go wyśmiewali. On się jednak nie poddał, lecz zmobilizował.
Dzisiaj jest w stanie się porozumieć czy czytać w blisko 40 językach. Imponujące, prawda!?
Co myślę jednak ważniejsze, uczy innych w jaki sposób tego dokonał i że tutaj nie chodzi o ilość, ale o przełamywanie własnych barier, bo czasem nauka jednego języka jest dla kogoś jego Mount Everestem.
Skromny profesjonalista, tak o nim mówi nasz wspólny kolega Leo Pik.
Gitarzysta kochający muzykę, bez której nie potrafi żyć, dla którego ważne są relacje między ludźmi, gdyż zespół traktuje jak rodzinę.
O swojej drodze do tego odkrycia a także o bardzo ważnej roli rodziców w jego życiu rozmawiałam z Piotrem Bogutynem.
From the publisher's feed