
Sign up to save your podcasts
Or


Trwa wiosenna wędrówka płazów. Aby ropuchy, traszki czy żaby mogły bezpiecznie dotrzeć do zbiornika wodnego na gody, w regionie stanęły specjalne ogrodzenia. Płotki chronią je przed wchodzeniem na ruchliwe drogi, gdzie zginęłyby pod kołami samochodów czy rowerów.
Niewysokie konstrukcje z czarnej folii pojawiły się m.in. na ul. Konnej i Hippicznej w bydgoskim Myślęcinku. Miejsca te codziennie odwiedza herpetolog Barbara Szulc. Jeśli w wiadrach ustawionych przy ogrodzeniu znajdzie żaby czy ropuchy, przenosi je do pobliskiego stawu.Nie marnujmy jedzenia po świętach. - Zamiast wyrzucać nadmiar żywności, lepiej przekazać go do jadłodzielni - mówi Ireneusz Nitkiewicz. Bydgoski społecznik przypomina, że takich punktów jest w naszym regionie wiele.
- Zachęcam serdecznie do dzielenia się jedzeniem, żebyśmy nie oglądali chleba na śmietniku. Przynośmy nadmiar produktów spożywczych do jadłodzielni - mówi Ireneusz Nitkiewicz.Jeden z mężczyzn zadzwonił do seniorki z Torunia i podał się za funkcjonariusza CBŚP. 72-latka uwierzyła w rzekomą akcję i przekazała „odbierakowi” (tak policjanci nazywają osobę wysyłaną po odbiór gotówki od oszukanej osoby) 40 tys. złotych. Od trzech miesięcy policjanci z Bydgoszczy i Torunia, z pomocą funkcjonariuszy z Łodzi, pracowali nad tą sprawą.
- Wspólna praca z kryminalnymi z komendy miejskiej w Toruniu pozwoliła na ustalenie „odbieraka”, ale także „kuriera”, któremu przekazywano pieniądze. Mężczyźni ściśle współpracowali z innymi osobami, które miały różne role w grupie przestępczej. Dziś już wiemy, że miejsca odbioru pieniędzy wskazywał tzw. telefonista, który jednocześnie odpowiadał za rozmowy z pokrzywdzonymi i wprowadzanie ich w błąd - opisuje mł. insp. Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.- Dzisiaj nie wyobrażamy sobie, by psychoterapeutę zastąpił robot, oczekujemy kontaktu z człowiekiem. Słowo klucz w tym przypadku to: dzisiaj. Może dla kolejnych pokoleń kontakt z maszyną będzie naturalniejszy - mówi Jakub Szyndlar, YouTuber.
Z jaką prędkością rozwija się sztuczna inteligencja? Jakie są najpoważniejsze zagrożenia z nią związane? Co może się stać, gdy się ją wyłączy? O tym w „Rozmowie Dnia” Polskiego Radia PiK Maciej Wilkowski rozmawiał z Jakubem Szyndlarem, YouTuberem w branży CNC (komputerowe sterowanie urządzeń numerycznych - przyp. red.) i technologiem ds. rozwoju klienta w Abplanalp.- Dostarcza wielu emocji i daje poczucie wspólnoty, między innymi dlatego świat kocha piłkę nożną - mówi bydgoski psycholog społeczny, dr Remigiusz Koc.
Emocji nie zabraknie w środę na stadionie przy ul. Gdańskiej w Bydgoszczy, gdzie Zawisza zagra o finał Pucharu Polski. Bydgoski klub zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Na trybunach zasiądzie 20 tys. osób. Na całym świecie sportowcom tej dyscypliny kibicują prawie 4 miliardy fanów.W Grudziądzu będzie kontynuowana akcja usuwania nielegalnego graffitti. Ze szpecącymi bohomazami bardzo dobrze radzą sobie osadzeni z Zakładu Karnego numer 1.
Po zimowej przerwie rozpoczyna się druga edycja akcji „Grudziądz to nie brudnopis”. Chodzi o zamalowywanie szpetnych napisów, które pojawiają się na ścianach budynków. Miasto współpracuje w tej akcji z Zakładem Karnym nr 1.Mieszkała w parterowym domu na dzisiejszej ul. Wyzwolenia, pracowała w znanej przed wojną fordońskiej kawiarni. Anna Łabędź, bohaterka książki Sylwii Trojanowskiej, znała Fordon, jakiego my nie mogliśmy zobaczyć.
- Na spacerze cofniemy się do czasów postaci z kart powieści osadzonej nad Wisłą - zapowiada przewodnik Damian Rączka z Fundacji Synagoga w Fordonie - Dom Kultury. - Musiałem wymyślić dom - gdzie on stoi, bo to miał być dom parterowy i mimo że znam ulicę Wyzwolenia dosyć dobrze, przechodzę tamtędy dziesiątki razy w miesiącu, żaden dom mi nie pasował. Ale w końcu w ogródku taki „łabędziowy" dom znalazłem. Miałem plany oryginalne bodajże z 1938 roku, więc można powiedzieć, że historia napisała się sama. Autorka też o tym nie wiedziała, że pójdziemy do oryginalnego domu, którego ona nie widziała, a sobie go wymyśliła. On istnieje – no i to było wspaniałe. Przyszliśmy później do tej restauracji „Wiślana”, gdzie Anna pracowała, gdzie Gustaw przyjechał i całkowicie się zauroczył. Wydawało mi się, że to…Tylko w poniedziałek od rana do godz. 21:20 były 143 interwencje. Tyle razy strażacy z regionu musieli wyjeżdżać z remiz z powodu niszczycielskiej siły wiatru. W całym kraju bilans jest dużo większy - strażacy wyjeżdżali trzy tysiące razy.
Najwięcej zgłoszeń było w Bydgoszczy i Toruniu. Najczęściej wiatr łamał konary drzew, które później blokowały jezdnie i chodniki. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale straty będą duże.Na początku kwietnia został podpisany akt notarialny dotyczący zakupu przez Collegium Medicum UMK budynku przy ul. Jagiellońskiej 11, dotychczas należącego do Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Wcześniej obiekt był wystawiony na sprzedaż - ogłoszono przetarg ofertowy.
Budynek przez wiele lat należał do Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Mieściły się w nim m.in. jednostki związane z naukami humanistycznymi i społecznymi, a także sale wykładowe i ćwiczeniowe wykorzystywane przez studentów różnych kierunków. Obiekt był ważnym elementem infrastruktury uczelni ze względu na swoje korzystne położenie w ścisłym centrum miasta, w rejonie ronda Jagiellonów.W sobotę o godz. 23:51 policjanci z Torunia otrzymali zgłoszenie od mężczyzny, który widział, że w okolicy mostu im. gen. J. Piłsudskiego chodzi nagi, czarnoskóry mężczyzna. Okazało się, że to 25-letni student z Zimbabwe.
Policjanci, którzy dotarli na miejsce, zatrzymali opisywanego mężczyznę, a następnie przewieźli go do jednostki Policji.From the publisher's feed