Podczas naszej drogi z Bogiem często pozwalamy, aby okoliczności życia zabierały nam radość i zamazywały obraz celu, do jakiego zmierzamy. Zapominamy, że nasza wiara zaczyna się od uwierzenia w to, czego dokonał Chrystus i co się z tym wiąże. Chcemy doświadczeń wiary, ale zapominamy o tym, co się stało, gdy uwierzyliśmy w Chrystusa i jaką otworzyło to dla nas przyszłość. Bądźmy odważni, ale uważni, idąc z wiary w wiarę tak, aby się nie poobijać po drodze.