Czy nie jest tak, że najgorszy szef lub współpracownik to ten, który
nagle wybucha złością, nie odmawia sobie złośliwego komentarza, nie
przyznaje się do winy, a wszyscy inni usprawiedliwiają go mówiąc:
tak już ma, taki jest, może miał gorszy dzień, on po prostu nie umie
się właściwie zachować… Frustrujące, że musimy “użerać się” z
ludźmi, którzy nie dojrzeli…
A czy czasem nie my jesteśmy takim człowiekiem…? A co dzieje się
w naszych rodzinach? Jakie życie “zgotowaliśmy” naszym
małżonkom i dzieciom? Czy można się przy nas czuć bezpiecznie?
Czy my sami ze sobą czujemy się bezpiecznie?
Pokażmy wzory zachowań stabilnych i dojrzałych ludzi, nie tylko
znających swoją tożsamość, ale działających w zgodzie z nią.
Wskażmy drogi dochodzenia do emocjonalnej dojrzałości oraz
wartości płynące z bycia osobą ugruntowaną dla nas i dla otoczenia.
Jasno nazwijmy, jakie zachowania są właściwe.