Wiatr bojkotował mi nagrywanie, próbowałam znaleźć odpowiednie miejsce. Helikopter fruwał nad głową, pewnie paparazzi. Karetka w tle, szum liści pod nogami, rozpraszaczy cała masa i wniosek: Jesienią na dworze są warunki do obcowania z przyrodą a nie do nagrywania podcastów, podsyłam zdjęcie jesiennych butów roboczych żeby pokazać, że życie nie zawsze jest śliczne a ja nie żrę tęczy i nie kupkam motylkami. Ale wiecie co?? W nich też daję radę tańczyć! I to jak! I świetnie się nimi kopie liście... Bawcie się dobrze!
Ps. Dziękuję Ani, Magdalenie, Kasi, Natalii i Monice za piękny odzew. I mojej niezastąpionej siostrzyczce, która, słuchajcie, znalazła album ze zdjęciami ze studiów. Przyśle go do mnie kurierem.
"Chłodny wicher krew przenika,
Niebo zrzuca chmurny płaszcz.
Słychać głos przez mgłę, to skały
Pną się tam, gdzie bije blask
Mój to czas, mój to świat
Gonię słońce, chwytam wiatr
Gonię słońce, chwytam wiatr."
PS. Zapraszam do odwiedzenia Ambasady Comuniullum po transkrypty do podcastów i listy dodające otuchy. www.comunicullum.com