Zaczęło się od tego, że do skrzynek wielu polskich domów wpadł "Poradnik bezpieczeństwa"... a dalej się już potoczyło. Ludzie zaczęli wieszać na nim psy, krytykować i obrażać, co z kolei skłoniło redaktorów Kowalskiego i Świstaka do pochylenia się nad samą broszurą, ale też do zastanowienia nad pytaniem, po co nam, jako Polakom, to ciągłe negatywne nastawienie do życia, krytykowanie, obrażanie, ściąganie do błota. I czy polaczkswatość, jest tylko cechą polską, czy może można znaleźć ją także w innych stronach świata.
Trochę gryzło obu redaktorów, choć gryzło z inicjatywy tego bardziej Statystycznego.
A jeśli chcecie dodać coś od siebie niekoniecznie w komentarzu, albo macie do nas sprawy wszelakie, śmiało piszcie na adres: [email protected].