W trakcie Wielkiej Wojny Ven Reir miał wiele posiadłości, w których przebywał, żadnej jednak nie ukochał tak, jak Wolfenburga. Zamek ten powstał najprawdopodobniej w XIV wieku, ale nigdy nie miał większego znaczenia strategicznego. Wszystko zmieniło się gdy Ven Reir wprowadził się do starego zamku. Natychmiastowo nakazał zbudować sieć bunkrów, która miała pozwolić mu uciec w przypadku ataku. Bunkry te podobno ciągną się aż do wnętrza Slawii, nikt jednak nie miał odwagi ich zbadać — ilość nieczystej energii przyprawia o ból głowy nawet najbardziej odporne na magię istoty. Wedle doniesień najbliższych współpracowników Ven Reira, to tutaj właśnie trwały prace nad udoskonaleniem procesu nieśmiertelności. Tutaj Ven Reir przeprowadzał najbardziej okrutne z eksperymentów. Po śmierci kanclerza, miejsce to zostało szybko zapomniane i opuszczone, a bezrozumni nieumarli bronili go jak oblężonej twierdzy. Zamek z czasem został zniszczony, ale bunkry, to osobna historia…