Gdy zadzwonicie pod numer podany na stronie „Ślusarnia Stalowa” możecie być zaskoczeni bo odezwie się przemiły, dynamiczny damski głos. To będzie głos Natalii Fornalskiej, która kilka lat temu porzuciła pracę grafika na rzecz rzemieślniczego start-up’u prowadzonego na warszawskiej Pradze. A wszystko dzięki mężowi Markowi, domorosłemu i zapalonemu konstruktorowi frezarki, skręconej pod stołem w kuchni. W pracowni na Stalowej nie dorobicie kluczy, ani nie naprawicie zamka. Za to zamówicie nietypowy mebel, fikuśną lampę, wyjątkowe zaproszenie czy dowolny szyld dla prowadzonej działalności. Natalia przyznaje, że ma smykałkę do urządzania wnętrz więc chętnie doradza i projektuje. Na razie trafia w punkt. By sprostać nieco bardziej skomplikowanym zamówieniom, oboje z mężem nie wstydzą się korzystać ze wsparcia fachowców. W ramach ciekawostki i aby podkreślić, jak szeroka jest ich oferta dodam, iż Państwo Fornalscy noszą na palcach wytoczone własnoręcznie… obrączki.