95 lat temu Władysław Zagoździński otworzył swoją pierwszą cukiernię na warszawskiej Woli. Kilka lat później przeniósł się do większego lokalu, w którym nie dość, że zmieścił się sklep z szerokim asortymentem cukierniczym, stoliki do konsumpcji oraz pracownia, to jeszcze - tak, tak - stół bilardowy. Niestety, wojna przerwała pomyślną passę wielu warszawskich rzemieślników, również rodziny Zagoździńskich. Kolejna cukiernia była już mniejsza, a w 1973 - z uwagi na przydział przez władze dzielnicy niewielkiego lokalu przy Górczewskiej - Zagoździńscy ograniczyli produkcję do pączków. Sylwia Tomaszkiewicz, prowadząca obecnie pączkarnie prawnuczka Władysława, nie wyobraża sobie, aby cokolwiek w tej kwestii miało się zmienić.