Dzięki swoim talentom manualnym, które pozwoliły na zatrudnienie w jednej z łódzkich pracowni gorseciarskich, Pani Maria Jakubowicz bezpiecznie przetrwała niemiecką okupację. Po wojnie przyjechała do Warszawy i w 1968r. przy ul. Grochowskiej, poświęcając wszystkie rodzinne oszczędności, zbudowała pawilon i otworzyła w nim własną pracownię. Spędzała tam każdą wolną chwilę, aż do osiągnięcia 85 roku życia. Dzisiejszy gość „Małe jest piękne”, Jej córka, Pani Aldona Jankowska, mimo iż jest absolwentką bibliotekoznawstwa na UW, „na wszelki wypadek” uzyskała również papiery czeladnicze. Przez lata czynnie włączała się w pomoc mamie, a odkąd przejęła pracownię - mimo kłopotów ze zdrowiem - nie wyobraża sobie, aby mogła ją zamknąć.