Dziś nie jeden chciałby zamieszkać na Powiślu, Solcu, Czerniakowie w Warszawie. Sto lat temu zdecydowanie nie.
Bieda, fatalne warunki sanitarne i przeludnienie. Przeludnienie tak duże, że nie tylko pokoje, ale i łóżka (!) wynajmowano wspólnie, a spano na zmianę, w zależności od godzin pracy. Pracy też brakowało. Na domiar złego, nad wszystkimi unosił się duch Szpetnej Patulskiej, oszpeconej kwasem byłej studentki, która sprowadzała do siebie młodych chłopaków z dobrych domów, którzy po wyjściu z jej lokalu odbierali sobie życie.
O owianych złą sławą warszawskich adresach opowiedzą Jacek Dehnel i Grzegorz Kalinowski.