Kochani,Kto z Was systematycznie czyta Dziennik koronawiary, zauważa pewnie, że obracamy się ostatnio w kręgu spotkań zmartwychwstałego Jezusa, przed Jego wniebowstąpieniem, ze swoimi uczniami. Byli oni w okresie oczekiwania na Pięćdziesiątnicę. Podobnie my, choć w większym niż oni odosobnieniu, niemal jak w aresztach domowych – z powodu koronawirusa – czekamy na nowe. Nie ulegajmy znużeniu. Pamiętajmy, że wielu naszych braci i wiele naszych sióstr w Chrystusie było lub jest więzionych z powodu swojej wiary.W oczekiwaniu na nowe nie traćmy z oczu tego, co wydarzyło się na jednym z pierwszych spotkań po zmartwychwstaniu. Jezus zwrócił się do uczniów: "Jak Mnie posłał Ojciec, tak Ja was posyłam. Następnie tchnął na nich i powiedział: Przyjmijcie Ducha Świętego. Grzechy tych, którym je przebaczycie, są im przebaczone, a tych, którym je zatrzymacie, są zatrzymane." (J 20:21–23; SNP).Nie bój się Chrystusowego posłannictwa. Dokądkolwiek nas Pan prowadzi, tam też potrzebom zaradzi. Głoszenie dobrej nowiny jest sprawą na wagę wieczności. To nie wrzucanie reklamówek do skrzynek pocztowych mieszkańców. To orzekanie o przebaczeniu grzechów albo o ich nieprzebaczeniu. Kto to potrafi? Ludzie wyposażeni przez Boga (zob. Dz 8:18–24). Życie w Chrystusie jest najpoważniejszą i najpiękniejszą przygodą z Duchem Świętym. Czas naszego odosobnienia wykorzystujmy jako czas naszego wyposażenia do życia wartego korony. Jesteście treścią moich modlitw.Wasz, jak zawsze –Piotr