Kochani,Myśl na dziś: "Wiem, że niewielką masz moc. A jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia" (Obj 3:8b; SNP).Koronawirus obnaża słabość Kościoła. To fakt. Ale nie bądźmy pochopni w biczowaniu się ani biczowaniu innych. Zróbmy miejsce na refleksję. Nie ma uzdrowieńczej pokuty bez dogłębnej refleksji. W okolicznościach obnażających to, co najwstydliwsze, złym pomysłem jest oskarżanie Boga. Jeszcze gorszym – odwracanie się od Niego. Niezależnie od stopnia słabości zachowaj Słowo i nie zaprzyj się Jego imienia. To o wiele bezpieczniejsze rozwiązanie – nie na zawsze, lecz na chwile niepewności.Niewielka moc nie może być furtką do bezczynności. Przeciwnie. Wystarczy spojrzeć, co mówi pierwsza część zacytowanego wersetu: "Wiem o twoich czynach. Oto sprawiłem, że drzwi stoją przed tobą otworem. Nikt nie zdoła ich zamknąć." (Obj 3:8b; SNP). Obecnie, obnażeni koronawirusem, możemy stać się autentyczni i bardziej przekonywający. Siej ziarno koronawiary. Drzwi stoją otworem. Nikt nie zdoła ich zamknąć. Wjeżdżaj!Jest jeszcze szczegół, który nie daje mi spokoju. W czasach Jezusa też był moment słabości. Wszechmocny Pan w obliczu wrogów stwierdził: "Lecz to jest wasza godzina i czas władzy ciemności" (Łk 22:53b). To było przed krzyżem. I przed Zmartwychwstaniem. Może to dziwne. Lecz droga na szczyt wiedzie czasem w dół – Bo innej nie ma (Flp 2:5-11). Chwałę poprzedza pokora.Mieć niewielką moc nie znaczy nie mieć jej wcale. Trwaj w Słowie. Trwaj przy Nim. Korzystaj z otwartych drzwi. Choćby to był nie najlepszy pomysł na jutro, to na pewno jest niezły na dziś.
Wasz, jak zawsze –Piotr
P.S. A te drzwi, które stoją otworem, można rozumieć również jako bramy.