
Sign up to save your podcasts
Or


Partia Pracy odnosi spektakularne zwycięstwo w wyborach do brytyjskiej Izby Gmin. Według sondaży zdobyła co najmniej 400 mandatów na 650. To o ponad 200 więcej niż w poprzednich wyborach. Tymczasem rządząca do tej pory Partia Konserwatywna zdobyła około 120 mandatów, tracąc ich prawie 250.
Na zmęczenie rządami konserwatystów wpłynęły wzrost kosztów życia w pandemii, skandale związane z omijaniem zasad epidemicznych przez przedstawicieli władzy, migracja, z którą nie potrafili sobie poradzić, kryzys mieszkaniowy i konflikty w samej partii, która po odejściu z fotela premiera Borisa Johnsona nie potrafiła znaleźć charyzmatycznego lidera. Wielu jej wyborców zostało w domach lub głosowało na partię Nigela Faraga Reform UK oraz liberalnych demokratów
- komentuje dr Marcin Łukaszewski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.
By Układ SiłPartia Pracy odnosi spektakularne zwycięstwo w wyborach do brytyjskiej Izby Gmin. Według sondaży zdobyła co najmniej 400 mandatów na 650. To o ponad 200 więcej niż w poprzednich wyborach. Tymczasem rządząca do tej pory Partia Konserwatywna zdobyła około 120 mandatów, tracąc ich prawie 250.
Na zmęczenie rządami konserwatystów wpłynęły wzrost kosztów życia w pandemii, skandale związane z omijaniem zasad epidemicznych przez przedstawicieli władzy, migracja, z którą nie potrafili sobie poradzić, kryzys mieszkaniowy i konflikty w samej partii, która po odejściu z fotela premiera Borisa Johnsona nie potrafiła znaleźć charyzmatycznego lidera. Wielu jej wyborców zostało w domach lub głosowało na partię Nigela Faraga Reform UK oraz liberalnych demokratów
- komentuje dr Marcin Łukaszewski z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza.