
Sign up to save your podcasts
Or


Rosja użyła przeciwko Ukrainie pocisku oriesznik. To dopiero trzeci przypadek ataku tą bronią od momentu rozpoczęcia inwazji. Jest to pocisk hipersoniczny średniego zasięgu, do 5 tys. kilometrów.
Według Władimira Putina, jest on nie do zatrzymania przez istniejące systemy obrony przeciwlotniczej i choć jest przystosowany do przenoszenia ładunków jądrowych, może czynić porównywalne do nich zniszczenia nie będąc w nie wyposażonym. Wielu ekspertów zachodnich uważa te twierdzenia za mało prawdopodobne.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że oriesznik trafił w Białą Cerkiew, miasto zamieszkane przed wojną przez 200 tys. ludzi i leżące w pobliżu Kijowa. Według ekspertów Centre for Information Resilience, głowica pocisku rozpadła się na 36 pomniejszych ładunków.
Rosjanie w niedzielnym nalocie użyli około 600 dronów i 90 pocisków. Wśród nich – według Moskwy – były także balistyczne iskandery i hipersoniczne kindżały oraz cyrkony. Atak skupił się przede wszystkim na Kijowie. Strona ukraińska informuje, że zginęło w nim co najmniej 8 osób, a około stu zostało rannych.
Uszkodzonych zostało wiele zabytkowych budynków, m.in. muzeum sztuki oraz filharmonia. Ładunki spadły także na Łukjaniwkę w północnej części Kijowa, gdzie znajdują się zakład zbrojeniowe. Zełenski stwierdził, że celem była także infrastruktura dostarczająca wodę, co jest problemem w obliczu większego zapotrzebowania ze względu na wyższe temperatury.
Strona rosyjska twierdzi, że atakowała centra dowodzenia, bazy powietrzne i obiekty przemysłu zbrojeniowego.
Atak został potępiony przez przywódców m.in. Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec oraz przez szefową unijnej dyplomacji Kaję Kallas.
Ukraińcy twierdzą, że zestrzelili 549 dronów i 55 pocisków, a 19 z nich nie trafiło w cele. Tymczasem jeden z twórców ukraińskiego systemu Lima podzielił się z Politico szczegółami jego działania. Jest on rozwijany od roku 2022 i służy zagłuszaniu łączności satelitarnej bezzałogowców i rakiet.
Według konstruktorów, potrafi zmienić docelowe współrzędne środków napadu, kierując je na przykład na puste pola. W ciągu ostatnich 18 miesięcy w ten sposób zneutralizowanych miało zostać ponad 20 tys. dronów i kilkadziesiąt pocisków różnego typu.
Jedno urządzenie zagłuszające systemu kosztuje niecałe 60 tys. dolarów, a do obrony miasta potrzeba ich od 30 do 100. Rozmówcy podkreślają jednak, że Lima jest ciągle udoskonalana, ponieważ Rosjanie potrafią szybko się adaptować i opracowywać rozwiązania odporne na jej działanie.
Tłumaczy dr Witold Rodkiewicz z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.
By Układ SiłRosja użyła przeciwko Ukrainie pocisku oriesznik. To dopiero trzeci przypadek ataku tą bronią od momentu rozpoczęcia inwazji. Jest to pocisk hipersoniczny średniego zasięgu, do 5 tys. kilometrów.
Według Władimira Putina, jest on nie do zatrzymania przez istniejące systemy obrony przeciwlotniczej i choć jest przystosowany do przenoszenia ładunków jądrowych, może czynić porównywalne do nich zniszczenia nie będąc w nie wyposażonym. Wielu ekspertów zachodnich uważa te twierdzenia za mało prawdopodobne.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że oriesznik trafił w Białą Cerkiew, miasto zamieszkane przed wojną przez 200 tys. ludzi i leżące w pobliżu Kijowa. Według ekspertów Centre for Information Resilience, głowica pocisku rozpadła się na 36 pomniejszych ładunków.
Rosjanie w niedzielnym nalocie użyli około 600 dronów i 90 pocisków. Wśród nich – według Moskwy – były także balistyczne iskandery i hipersoniczne kindżały oraz cyrkony. Atak skupił się przede wszystkim na Kijowie. Strona ukraińska informuje, że zginęło w nim co najmniej 8 osób, a około stu zostało rannych.
Uszkodzonych zostało wiele zabytkowych budynków, m.in. muzeum sztuki oraz filharmonia. Ładunki spadły także na Łukjaniwkę w północnej części Kijowa, gdzie znajdują się zakład zbrojeniowe. Zełenski stwierdził, że celem była także infrastruktura dostarczająca wodę, co jest problemem w obliczu większego zapotrzebowania ze względu na wyższe temperatury.
Strona rosyjska twierdzi, że atakowała centra dowodzenia, bazy powietrzne i obiekty przemysłu zbrojeniowego.
Atak został potępiony przez przywódców m.in. Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec oraz przez szefową unijnej dyplomacji Kaję Kallas.
Ukraińcy twierdzą, że zestrzelili 549 dronów i 55 pocisków, a 19 z nich nie trafiło w cele. Tymczasem jeden z twórców ukraińskiego systemu Lima podzielił się z Politico szczegółami jego działania. Jest on rozwijany od roku 2022 i służy zagłuszaniu łączności satelitarnej bezzałogowców i rakiet.
Według konstruktorów, potrafi zmienić docelowe współrzędne środków napadu, kierując je na przykład na puste pola. W ciągu ostatnich 18 miesięcy w ten sposób zneutralizowanych miało zostać ponad 20 tys. dronów i kilkadziesiąt pocisków różnego typu.
Jedno urządzenie zagłuszające systemu kosztuje niecałe 60 tys. dolarów, a do obrony miasta potrzeba ich od 30 do 100. Rozmówcy podkreślają jednak, że Lima jest ciągle udoskonalana, ponieważ Rosjanie potrafią szybko się adaptować i opracowywać rozwiązania odporne na jej działanie.
Tłumaczy dr Witold Rodkiewicz z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Partnerem podcastu Espresso jest niezależny program ekonomiczny Horyzonty Rynków dostępny na YouTube i Spotify.