
Sign up to save your podcasts
Or


Ukraina rozpoczęła przygotowania do wyborów prezydenckich i referendum ws. ewentualnego układu pokojowego z Rosją. Miała ją do tego przymusić administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, grożąc, że jeżeli nie nastąpi to do 15 maja, Waszyngton wycofa się z gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. O sprawie informuje Financial Times na podstawie ukraińskich i zachodnich źródeł.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w zeszłym tygodniu przekazał, że Amerykanie oczekują zakończenia wojny do połowy roku i domagają się jasnego harmonogramu działań prowadzących do tego celu.
Do tej pory władze Ukrainy stały na stanowisku, że wybory są niemożliwe ze względu na stan wojny i fakt, że wielu obywateli opuściło swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania, a 20 proc terytorium kraju znajduje się w rękach rosyjskich. Źródła dziennika twierdzą jednak, że Zełenski zamierza ogłosić wybory i referendum 24 lutego, czyli w rocznicę napaści Rosji na Ukrainę.
Obóz prezydenta ma liczyć, że uda mu się wygrać wybory i jednocześnie uniemożliwić Amerykanom stopniowe wycofanie się z gwarancji bezpieczeństwa.
Część informatorów twierdzi, że termin graniczny i samo ultimatum mogą ulec zmianie, jak często bywało w przeszłości. Niektórzy jednak uważają, że administracja Trumpa tym razem jest bardzo stanowcza, ponieważ w listopadzie w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory środka kadencji. Prezydent chce do tego czasu zamknąć sprawę wojny na Ukrainie.
Mimo to problemem mogą być nierozwiązane dotąd kwestie terytorialne, w których żadna ze stron nie chce ustąpić. Również rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę krytyczną i przyspieszenie ofensywy lądowej mogą doprowadzić do zmiany stanowiska USA.
Na Ukrainie natomiast rosną obawy, że w tak krótkim czasie nie uda się przeprowadzić wiarygodnych wyborów. Stanowi to logistyczne wyzwanie w stanie wojny. Poza tym Rosja może ingerować w ich przebieg, np. dokonując uderzeń dronowych na komisje wyborcze.
Tłumaczy dr Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską.
By Układ SiłUkraina rozpoczęła przygotowania do wyborów prezydenckich i referendum ws. ewentualnego układu pokojowego z Rosją. Miała ją do tego przymusić administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, grożąc, że jeżeli nie nastąpi to do 15 maja, Waszyngton wycofa się z gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. O sprawie informuje Financial Times na podstawie ukraińskich i zachodnich źródeł.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w zeszłym tygodniu przekazał, że Amerykanie oczekują zakończenia wojny do połowy roku i domagają się jasnego harmonogramu działań prowadzących do tego celu.
Do tej pory władze Ukrainy stały na stanowisku, że wybory są niemożliwe ze względu na stan wojny i fakt, że wielu obywateli opuściło swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania, a 20 proc terytorium kraju znajduje się w rękach rosyjskich. Źródła dziennika twierdzą jednak, że Zełenski zamierza ogłosić wybory i referendum 24 lutego, czyli w rocznicę napaści Rosji na Ukrainę.
Obóz prezydenta ma liczyć, że uda mu się wygrać wybory i jednocześnie uniemożliwić Amerykanom stopniowe wycofanie się z gwarancji bezpieczeństwa.
Część informatorów twierdzi, że termin graniczny i samo ultimatum mogą ulec zmianie, jak często bywało w przeszłości. Niektórzy jednak uważają, że administracja Trumpa tym razem jest bardzo stanowcza, ponieważ w listopadzie w Stanach Zjednoczonych odbędą się wybory środka kadencji. Prezydent chce do tego czasu zamknąć sprawę wojny na Ukrainie.
Mimo to problemem mogą być nierozwiązane dotąd kwestie terytorialne, w których żadna ze stron nie chce ustąpić. Również rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę krytyczną i przyspieszenie ofensywy lądowej mogą doprowadzić do zmiany stanowiska USA.
Na Ukrainie natomiast rosną obawy, że w tak krótkim czasie nie uda się przeprowadzić wiarygodnych wyborów. Stanowi to logistyczne wyzwanie w stanie wojny. Poza tym Rosja może ingerować w ich przebieg, np. dokonując uderzeń dronowych na komisje wyborcze.
Tłumaczy dr Michał Sadłowski, dyrektor Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską.