W tym odcinku rozmawiamy o tym, jak nagrywać ceremonię ślubną samemu. Naszym gościem jest Stanton Giles, który kręci aż 90% wesel solo. Opowiada, jak zmienił swoje podejście i dzięki temu ceremonia stała się jego ulubioną częścią dnia.
Na początku Stanton nie lubił filmować ceremonii – mówi, że to było nudne, bo trzeba stać w jednym miejscu i nagrywać prawie to samo. Montaż też był trudny, bo brakowało różnych ujęć, a efekt końcowy wyglądał trochę chaotycznie.
Ale potem Stanton pomyślał o tym jak inżynier i zaczął rozumieć, co sprawiało trudności. Najważniejsze było dla niego uchwycenie emocji – a ceremonia to właśnie taki moment pełen ważnych uczuć, którego nie da się powtórzyć. Zrozumiał, że jego zadaniem jest pokazać te emocje, a nie tylko to, co się dzieje dookoła.
W odcinku Stanton dzieli się 10 radami, które pomogły mu dobrze nagrywać ceremonie samemu:
- Porozmawiaj z osobą prowadzącą ceremonię przed wydarzeniem.
- Ruszaj się swobodnie, zwłaszcza podczas wejścia – bądź jak „bzycząca pszczoła”.
- Używaj obiektywów o dłuższej ogniskowej (50mm, 85mm, 135mm), żeby lepiej złapać emocje i detale.
- Współpracuj z fotografem, żeby się nie przeszkadzać.
- Naucz się dobrze uchwycić wejście panny młodej i reakcję pana młodego.
- Dbaj o długie, stabilne ujęcia podczas składania przysięgi.
- Pamiętaj o dobrym nagraniu dźwięku – miksuj głosy obu osób, nie tylko pana młodego.
- Nie używaj za dużo statywów – zwykle wystarczy jeden z tyłu do szerokiego ujęcia.
- Po pierwszym pocałunku zmień na szerszy obiektyw.
- Najważniejsze: skup się na ludziach i emocjach, a nie tylko na otoczeniu.
Po wysłuchaniu tego odcinka poczujesz się pewniej, gdy będziesz nagrywać swoją następną ceremonię samemu. Stanton podkreśla, że to jego własne podejście – nie sztywny poradnik.
Posłuchaj i przekonaj się, jak zmienić stresujące momenty w ulubioną część pracy przy filmowaniu ślubu!