Dzisiaj (14.04) ogień dotarł do granic wysiedlonego miasta Prypeć. Spalił się też Czerwony Las, czyli miejsce szczególnego skażenia radioaktywnego w pobliżu elektrowni. - Wydaje się, że na tym etapie sytuacja jest pod kontrolą - mówi w rozmowie z Polskim Radiem Lublin profesor Bożena Jasińska z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. - Z informacji, które znalazłam wynika, że ogień dotarł do miejsca oddalonego około pół kilometra od uszkodzonego reaktora, który wybuchł w latach osiemdziesiątych - dodaje.