Cześć, tu Krzysiek. Po 8 latach prowadzenia Gramy na Aferę żegnam się z audycją. Zostajecie w dobrych rękach chłopaków, więc spokojnie - nie kończy się nic poza moją obecnością na antenie. Z racji, że Michał nie ma litości, to na koniec postanowił wpuścić mnie w najbardziej niezręczną audycję w której brałem udział i wypytał o calutką historię audycji. Mam nadzieję, że koneserzy odnajdą w niej coś przyjemnego.