Cykanie świerszczy i wiatr szumiący po pustych trybunach - to krajobraz wielu spotkań piłkarskich w polskich realiach. Lechia Gdańsk czy Śląsk Wrocław to kluby, które boleśnie doświadczają tego zjawiska. Na drugim biegunie znajduje się chociaż Widzew Łódź, o którego frekwencji głośno jest nie tylko w Polsce, ale również za granicą. O przyczynach frekwencyjnego bólu głowy rozmawiamy z osobami, którym poszczególne omawiane dziś kluby są bliskie sercu: Maciejem Słomińskim, Michałem Mączką i Maciejem Wojciechowskim.