Nie mieli map, nie rozumieli żywiołu, nie ufali faktom. Wierzyli w znaki.Na morzu nie obowiązywały prawa lądu. W świecie, gdzie burza mogła nadejść bez ostrzeżenia, a horyzont skrywał nieznane, najpewniejszą bronią była wiara – w przesądy, rytuały i niewidzialne siły.Dlaczego marynarze bali się kobiet, a widok kota mógł wstrzymać rejs? Kto był „Jonaszem” i dlaczego wyrzucano go za burtę? Czemu wierzono, że dziobowe oczy łodzi widzą to, czego nie dostrzega załoga?W tym odcinku odsłaniam prawdziwe źródła morskich zabobonów. Od „Smugi cienia” Conrada po legendy o potworach, które nie były tylko metaforą. Zobacz, jak brak wiedzy rodził systemy wierzeń silniejsze niż liny, którymi spinano żagle.