
Sign up to save your podcasts
Or


Nie ma takiego kraju Swaziland, jest Eswatini. Jest też Mozambik, ale po co tam jechać rowerem? Nie wiem, ale się dowiem.
Weekendowa wycieczka znad morza na Głodówkę - niczym nadchodzący Maraton Północ Południe. Sprawdzamy, co może pójść nie tak: z trasą i z ciałem.
Wiele jest na tym blogu dziwnych pomysłów, ale ponad 1000 kilometrów składakiem przez Indie wydaje się być wysoko w rankingu.
Bikepacking Bromptonem z Sajgonu w Wietnamie do Angkor Wat w Kambodży, niekoniecznie optymalną (i sensowną) trasą.
Pełen wpis:
https://hopcycling.pl/wielki-mekong-i-dwa-male-kolka/
Wspaniała przygoda, której nie polecam każdemu. Kluczowe miejsca Kenii, pętla dookoła Kilimandżaro, egzotyczne zwierzęta tuż obok roweru, najgorsze drogi świata i najwspanialsi ludzie.
Bikepacking jak każdy inny, tyle że po Bułgarii. 5 dni, tysiąc kilometrów, góry, doliny i rozsypujący się kraj.
W Singapurze padał deszcz, więc postanowiliśmy przebić się ze składakami przez całą Malezję... zaczynając na Langkawi.
Bikepacking po Lesotho, kraju leżącym wysoko i daleko. Doskonały to był pomysł, serdecznie polecam - taka Afryka dla początkujących podróżników, lecz zaawansowanych kolarzy.
Wpis odwrotny niż wszystkie inne - tygodniowy bikepacking po Lofotach z delikatną nutką chodzenia.
Dlaczego ktoś miałby jechać na rower do Etiopii - nie wiem, ale jako że już to zrobiłem, zostawiam informacje dla potomnych, którzy również miewają niezbyt mądre pomysły.
From the publisher's feed