Odwiedziłam USA w celach impro, uczyłam w iO Theatre, w The Annoyance i Happier Valley, przeżyłam windchill do -40 stopni w Chicago, unikałam spadających z drzew iguan na Florydzie i znalazłam książkę o polskiej magii ludowej w Salem. Jak sytuacja geopolityczna wpływa na impro? Dlaczego Chicago jest ważnym punktem na mapie impro świata? Co będzie śmiercią impro? Mam swoje teorie.