Mogę się założyć, że większość z nas spotkała w swoim życiu osoby, które twierdzą, że osobom, które osiągnęły sukces, zrealizowały swoje marzenia po prostu się ,,udało" lub miały tzw. ,,szczęście". Jak to jest jednak w rzeczywistości? Czy faktycznie miały szczęście czy może widzimy już kulminacyjny moment, a nie lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń?