Mefiboszet był połamany, żył w totalnym ukryciu i zapomnieniu (w Lo-Debar, czyli w miejscu, gdzie nie ma słowa i nic nie rośnie). Myślał, że król go nienawidzi, a Dawid go szuka, żeby posadzić przy swoim stole. Bóg nie zaprasza nas do siebie dlatego, że jesteśmy idealni, ale ze względu na przymierze, które Jezus zawarł na krzyżu. Pod stół Króla można wsunąć pokiereszowane nogi – liczy się to, co jest na stole.
„Dawid powiedział do niego: Nie bój się! Na pewno okażę ci łaskę ze względu na twojego ojca, Jonatana. Zwrócę ci wszystkie pola Twojego dziadka, Saula, a ty będziesz zawsze jadał chleb przy moim stole”.
2 Samuela 9:7