W Instytucie Śląskim w Opolu odbyło się spotkanie z Krzysztofem Kucem, bratankiem słynnego reżysera. Zatytułowane było „Górnośląskie światy Kazimierza Kutza. Wydarzenia historyczne w twórczości Mistrza”, a poprowadziła je dr hab. Joanna Lusek, p.o. naczelnika Delegatury IPN w Opolu.
Zgodnie z tytułem spotkanie dotyczyło wydarzeń historycznych, które kształtowały zarówno biografię, jak i artystyczną wizję świata reżysera, ale też znaczeniu jego twórczego dziedzictwa dla pamięci historycznej i tożsamości regionu. Tu, nader mocno podkreślono, że najważniejszy był zawsze 'zwykły' człowiek i jego los w trybach wielkiej historii. - Kutz miał tak nieprawdopodobną serdeczność do ludzi, że właściwie dzisiaj po latach można powiedzieć, że to jest najbardziej chyba chrześcijańskie kino, jakie w tym kraju tworzono w perspektywie lat. Krzysztof Zanussi to po jakimś czasie powiedział, że to jest nieprawdopodobne, jak to kino hołduje wartościom. Kutz przecież był agnostykiem, tak? No, wydawałoby się, że nie ma prawa tak opowiadać, a robił to z taką czułością, z takim sentymentem do drugiego człowieka, że te historie pozostaną po prostu na wieki - mówił bratanek reżysera.Nie zabrakło…