Dlaczego tak bardzo lubimy komentować? I jak to jest, że w ogóle dajemy sobie przyzwolenie na to, by rzucać swoimi recenzjami na temat ludzi i tego, co ich dotyczy? Nieproszeni. Zupełnie niewywołani do tego, by podzielić się tym, co sobie myślimy - o wyglądzie, sposobie żucia, decyzjach.
Ostatnio słyszałam genialne zdanie: Zanim powiesz coś o kimś, zastanów się, czy to zdanie wywoła uśmiech na twarzy tej osoby. Jeśli nie, to nie mów. I tyle! Banalnie proste. A jednak wciąż słyszymy te głosy.