
Sign up to save your podcasts
Or


Mateusz
Cześć. Witajcie po dłuższej przerwie w pierwszym odcinku naszej drugiej serii podcastu. Dzisiaj naszym gościem jest Piotr Zaniewicz z RightHello. Hello, witaj Piotrze. Dzięki, że zgodziłeś się przyjąć nasze zaproszenie.
Piotr
Cześć. No i cześć Paweł, dzięki za zaproszenie.
Paweł
Cześć, witamy.
Mateusz
No i tak na początek myślę, że fajnie byłoby przybliżyć słuchaczom, czym zajmujecie się na co dzień w RightHello. Gdybyś mógł opowiedzieć pokrótce, czym jest wasz biznes.
Piotr
Ok, więc RightHello pomaga firmom B2B przeskoczyć na kolejny level w sprzedaży, w pozyskiwaniu klientów, tak mówiąc w skrócie. Robimy to w ten sposób, że działamy z naszymi potencjalnymi klientami, najpierw pomagając im doprecyzować, kogo faktycznie chcą targetować. Dajemy im dostęp do platformy, w której bardzo łatwo jest znaleźć swoich potencjalnych klientów, czyli wybrać firmy, na przykład, które pracują na konkretnej technologii, są z konkretnej lokalizacji, wybrać, jakie osoby faktycznie szukamy w tych firmach, z kim chcielibyśmy się skontaktować. A następnie pomagamy im w przeprowadzeniu kampanii, głównie cold mailingowych, skierowanych bezpośrednio do tych osób.
Jednocześnie oprócz tego doradzamy naszym klientom we wszystkich rzeczach związanych pośrednio ze sprzedażą, czyli w tym, czy robią dobre cold call’e, w tym, czy mają ok materiały, czy segmenty, które targetują, też są ok. Czyli automatyzujemy sprzedaż, ale jednocześnie staramy się jak najlepiej naszym klientom doradzić, wytłumaczyć, co powinni zrobić faktycznie, żeby ich sprzedaż szła z miejsca.
Mateusz
Tak naprawdę oprócz takiej automatyzacji tej sprzedaży, to jest takie właściwe, kompleksowe, pełne wsparcie sprzedażowe.
Piotr
Tak, mieliśmy dużą rozkminkę z tym, czy chcemy iść bardziej w stronę SaaS, i w pewnym momencie stwierdziliśmy, że na ten moment, jak widzimy naszych klientów i problemy ze sprzedażą, które oni mają, to chcemy im pomagać kompleksowo, faktycznie. Czyli widzimy, że bardzo często brakuje tej wiedzy sprzedażowej, nie ma skąd jej wziąć, i jako że przez ostatnie 2,5 roku zgromadziliśmy naprawdę dużo tej wiedzy sprzedażowej, co działa, co nie działa, no to jednocześnie dzielimy się tym z naszymi klientami.
Mateusz
Ok, a gdybyś mógł powiedzieć jeszcze o początkach tego projektu, jak to się wszystko zaczęło i skąd w ogóle pomysł na taki biznes jak RightHello?
Piotr
Wiecie co, jestem związany bardzo długo z marketingiem, głównie B2B. Mój poprzedni biznes, który targetował korporacje, miał może nie świetny produkt, ale bardzo dobry produkt, który wciąż uważam, że był całkiem spoko. Natomiast to, co nas zabiło – bo w pewnym momencie stwierdziliśmy, że zamykamy ten biznes – to jest to, że nie potrafiliśmy zeskalować swojej sprzedaży. Zaczęliśmy pracować z firmami typu PwC, MTV, z kilkoma niemieckimi klientami, było wszystko spoko, ale okazało się, że w pewnym momencie nie jesteśmy w stanie pozyskiwać kolejnych klientów wystarczająco szybko, żeby ten biznes miał ręce i nogi.
Paweł
Możesz krótko powiedzieć, czym się zajmował ten biznes?
Piotr
Biznes to była gamifikacja różnych procesów w korporacjach, czyli jak mamy na przykład proces rekrutacji albo poleceń pracowników, czyli coś, co jest bardzo często różnego typu w korporacjach. To wtedy my braliśmy nasz framework, dodawaliśmy odpowiednie mechaniki gamifikujące i przez to sprawialiśmy, że te procesy były dużo bardziej efektywne, czyli potrafiliśmy podnosić efektywność takiego procesu poleceń w firmie o 50-100%, więc no to działało w sensie biznesowym, natomiast w sensie pozyskiwania klientów było trochę z tym problemów.
I po tym failu, że tak pięknie powiem, stwierdziłem, że no firmy B2B, które nie mają doświadczenia w sprzedaży, są, mówiąc delikatnie, w dupie, jeśli chodzi o pozyskiwanie jakichkolwiek informacji o to, co mają robić, czy powinni zatrudnić jakiś sales, w jaki sposób powinni pozyskiwać leady. A jest mnóstwo rozkmin na tym etapes biznesu, tak samo na kolejnych etapach biznesu, czyli jak skalować sprzedaż, a nie ma za bardzo do kogo się z tym zwrócić. Z jednej strony są agencje marketingowe, które totalnie nie są stworzone do tego, żeby pomagać firmom B2B, jest naprawdę na palcach jednej ręki mógłbym policzyć takie agencje, które są w stanie coś pomóc. A poza agencjami ciężko o jakąkolwiek alternatywę.
Więc wtedy zacząłem coraz bardziej rozkminiać sam temat sprzedaży B2B, trafiłem na temat cold maili. Miałem projekt, w którym pomagałem, i tam bardzo ciężko nam było pozyskiwać jakichkolwiek potencjalnych klientów, więc w pewnym momencie stwierdziłem, że dobra, no to może w takim razie spróbujemy po prostu znaleźć osoby – to były małe przedsiębiorstwa ze Stanów – znaleźć właścicieli tych firm, znaleźć ich maile i centralnie do nich napisać, że cześć, robimy to i to, może chcielibyście z tego skorzystać? No i wtedy zatrudniłem na 3 studentów, którzy zaczęli wysyłać, po prostu klikając „wyślij” na Gmailu, te maile do tych ludzi, bo nie było za bardzo narzędzi na rynku, a przynajmniej nie znalazłem.
I okazało się, że to działa. Okazało się, że ci ludzie odpisują, z tego są potem dema, z tego są potem klienci i jest ogromny potencjał w czymś, co większość marketingowców uznaje za „email już umarł 10 lat temu”, prawda? A teraz czas na Twittera i na Facebooki i na inne jakieś super ekstra na LinkedIny i tak dalej, i tak dalej. Natomiast okazało się, że ten email działa świetnie, jeśli jest dobrze targetowany i dobrze napisany.
Więc stąd w ogóle wziął się pomysł na RightHello. A to, co następnie zrobiłem, to zebrałem grupę 20-30 founderów startupów B2B, umówiłem się z nimi na customer interviews, czyli po prostu ich przepytałem z problemów sprzedaży, które mają. Okazało się, że większość tych problemów jest na początku tego lejka, czyli w pozyskiwaniu leadów. I zacząłem prezentować im rozwiązania w drugim etapie tych rozmów wszystkim i zacząłem oferować im 2 rozwiązania. Jednym z nich to było to, czym RightHello jest aktualnie, a drugim był jakiś taki pomysł, którego nie będę teraz opowiadał dokładnie. Natomiast byłem bardziej przekonany, że to drugie zaskoczy, a okazało się, że po tych wywiadach wszyscy ludzie mówili, że spoko, chcielibyśmy spróbować tego pierwszego, natomiast ten second pomysł mówili, że jest totalnie poza ich zainteresowaniami.
I z tych customer interview uzyskałem pierwszych 4 klientów, zaczęli nam płacić od razu jakąś kasę, a my nie mieliśmy nic za bardzo, poza tymi 4 klientami, więc zatrudniłem pierwszą osobę do firmy. No i zaczęliśmy po prostu wysyłać dla nich cold maile i zastanawiać się, w jaki sposób możemy zautomatyzować ten proces. No i tak w sumie powstało RightHello i to było ponad 2 lata temu, w styczniu 2014.
Paweł
No to nie tak dawno, jak na miejsce, w którym się znajdujecie. Jak oceniasz tę prędkość rozwoju? Mam na myśli…
Piotr
No myślę, że jest spora. Faktycznie to nie jest tak daleko, a etap, w którym jesteśmy teraz, jest już całkiem zaawansowany.
Paweł
Wiele osób twierdzi, że rynek B2B jako taki jest trudniejszy, żeby wprowadzić do niego nowy projekt, niż gdybyśmy mówili o projekcie skierowanym do osób indywidualnych.
Piotr
Szczerze to mam totalnie odmienne zdanie. Czyli ja uważam, że te projekty B2C są trudniejsze do zrobienia, zwłaszcza w Polsce, gdzie jesteśmy. Większość startupów B2C, które znam, które odniosły jakiś sukces, nie potrafiły, no większość nie potrafiło przeskoczyć poza rynek polski. Bo każdy inny rynek, czyli jestem startupem B2C i robię jakąś apkę dla klientów i potem próbuję pozyskać ludzi spoza, na przykład spoza mojego kraju, spoza polski. I każdy inny rynek to jest po prostu kolejny ogromny obszar, zwłaszcza jeśli chodzi o marketing, do zaorania, plus zupełnie inni klienci, bo ludzie bardzo się różnią, jeśli chodzi o B2C. Czyli totalnie inaczej działa taki Amerykanin zwyczajny, a totalnie inaczej działa taki zwyczajny Polak.
Natomiast w przypadku B2B firma ma 2 obszary jakby działań, czyli z jednej strony mogę zarabiać więcej kasy, z drugiej strony mogę oszczędzać swój czas albo kasę. Jeśli jesteś w stanie dowieść jakimkolwiek projektem firmie, albo to, że zarobi więcej kasy, albo to, że zaoszczędzi kasę, no to jesteś w domu, w sensie, że po prostu to będzie działać, prawdopodobnie. I z tej perspektywy uważam, że jeśli chcielibyśmy robić skalowane jakieś rzeczy na cały świat, to zdecydowanie łatwiej jest to skalować na rynku B2B niż B2C. Może to jest zakrzywienie, bo ja mam dużo więcej wspólnego z B2B niż B2C, ale jednak tak uważam.
Paweł
Czyli z tego, co mówisz, współpraca z firmą daje jakby pewną większą uniwersalność, bo firmy działają w pewien sposób bardziej jednakowo, patrzą na mierniki związane z przychodem i jest prościej trafić z jednym komunikatem do nich, czy tak?
Piotr
Dokładnie tak. Czyli aplikacja do, nie wiem, zakupów albo nie wiem, aplikacja z muzyką dla Polaka będzie prawdopodobnie musiała wyglądać dużo inaczej niż dla Amerykanina. Natomiast firmy są bardzo podobne, jeśli chodzi o konstrukcję. Oczywiście są różnice, czyli na przykład, nie wiem, firmy w Stanach dużo lepiej sprzedają niż firmy w Polsce, natomiast nie są to aż tak duże różnice nie do przeskoczenia.
Paweł
Jasne. Cofnijmy się rok wstecz. Jakbyś mógł powiedzieć, co w pierwszym roku istnienia firmy było największym wyzwaniem dla was? Co było takim czynnikiem, który w pierwszym roku spędzał wam sen z powiek i sprawiał, że nie byliście pewni kierunku, który obraliście?
Piotr
Myślę, że największym wyzwaniem jest focus, czyli takie właściwe przywiązanie do właściwych rzeczy i konsekwencja w diesem. Przykład: jeśli zaczyna się jakiś new topic, to zawsze okazuje się, że to ma drugie dno i tych tematów jest dużo więcej. Czyli nie wiem, można wysyłać maila w ten sposób, można używać tego, można tamtego, z tamtego można tym klientom oferować to albo tamto. I problem, który widziałem u nas i widzę też w wielu innych firmach, jest taki, że jeśli nie będziesz na samym początku firmy bardzo jasno trzymał swojego focusu – nie chodzi o to, żeby nicht robić zmian, tylko chodzi o to, żeby robić faktycznie dobrze bardzo jedną rzecz i ewentualnie stwierdzać, że robimy tę rzecz inaczej, albo robimy inną rzecz – natomiast problem zaczyna się wtedy, jeśli chcemy robić kilka rzeczy naraz.
I ten defokus i nam się to też zdarzało, czyli za każdym razem każdy nowy, genialny pomysł powodował, że coraz bardziej to, co robimy, jest skomplikowane, albo coraz bardziej rozmywa się to, co faktycznie robimy. I gdybyśmy w pewnym momencie po prostu pierdolnęli ręką w stół i powiedzieli, że dobra, to na tym się focusujemy, ta firma musi być tym i tym, to prawdopodobnie ciągle byśmy latali w kółko i próbowali tego, próbowali tamtego, może to, może tamto, i tak dalej, i tak dalej. Więc ten focus uważam, że jest najważniejszy, zwłaszcza w pierwszym roku.
Paweł
Działań, czyli takie wydzielenie obszarów eksperymentalnych, żeby jasno stwierdzić, czy dany eksperyment skutkuje, ma dobre wyniki, czy nicht.
Piotr
Tak, taka wiedza, jakby, co jest core’em twojego biznesu. Jasne, czyli core jest taki, że chcemy robić to, to jest nasz problem naszych klientów i robimy faktycznie to. Są różne etapy rozwoju biznesu, ale ten pierwszy to to, jeszcze raz to podkreślę: focus, focus, focus, focus.
Paweł
Jasne. A gdybyś miał powiedzieć, jakie są przed wami na chwilę obecną wyzwania? Czy nadal będzie to właśnie temat dookreślenia siebie i kierunku, w którym zmierzacie, czy inaczej określiłbyś dzisiejsze wyzwania?
Piotr
Dzisiaj wyzwania, które mamy, są dwa. Z jednej strony to jest skala, jeśli chodzi o klientów, jeśli chodzi o ludzi, których mamy. I z każdą kolejną osobą cała struktura jest coraz bardziej skomplikowana, coraz ciężej jest jakby odpowiednio przekazywać know-how, coraz ciężej jest zachowywać odpowiednią jakość niektórych rzeczy. W sensie, że trzeba po prostu pilnować każdego detalu w firmie, bo jeśli nicht pilnujesz tego detalu, to to jest masakra, to wtedy wszystko się rozjeżdża.
Mieliśmy etap taki pół roku temu, gdzie zatrudnialiśmy 10 nowych osób miesięcznie, bo bardzo przycisnęliśmy pedał gazu. I wtedy okazało się, że jak robimy coś tak bardzo szybko, to wtedy brakuje nam z tyłu rzeczy, czyli zapominamy o tym, na przykład, żeby mieć super ekstra obsługę klienta i to jest najważniejsze, albo zapominamy o tym, że nicht wiem, trzeba będzie new biuro skombinować, albo o tym, żeby ludzie się komunikowali, że to już jest większa grupa, jakby ludzi, w tę komunikację trzeba włożyć więcej energii, wyszkolenie menedżerów i tak dalej, i tak dalej. Czyli dużo takich problemów już stricte biznesowych, niezwiązanych z modelem biznesowym.
I to są na pewno problemy, które my ciągle mamy, bo w tym momencie to jest prawie 80 osób, które jest u nas, i to większość tych osób doszła w tym roku. Więc jeśli chodzi o samą ilość, o sam zespół, to bardzo się ze skalowaliśmy i to spowodowało bardzo dużo new wyzwań, new problemów.
Paweł
A możesz podać kilka przykładowych takich problemów organizacyjnych, które mieliście i którymi sobie poradziliście w jakiś konkretny sposób?
Piotr
Na pewno najpoważniejszy, który mieliśmy – to tutaj biję się w pierś – to jest obsługa klienta. Czyli w pewnym momencie zatrudniliśmy sporo new osób do obsługi klienta i przez to, że nicht mieliśmy jeszcze tak dobrze określonych standardów, jakie osoby potrzebujemy i jak robić tę obsługę klienta, zapomnieliśmy o tym, że klient jest najważniejszy. I mieliśmy kilka miesięcy, kiedy zaczął docierać do mnie feedback, że nasza obsługa klienta wcale nicht jest super, a wręcz przeciwnie. Naprawiliśmy to bardzo ostrymi akcjami, ale to nicht był miły moment, kiedy się okazało, że zapomnieliśmy o czymś tak kluczowym jak klient. I teraz na pewno mogę wszystkim polecić, że trzeba się skupiać za każdym razem na kliencie.
Druga rzecz to jest na 100% komunikacja, gdzie to po prostu będzie za każdym razem z każdą kolejną osobą coraz większe wyzwanie. Czyli jeśli coś się dzieje, jakieś wydarzenie i trzeba to zakomunikować… Wcześniej było 10 osób, z którymi mogłem bezpośrednio porozmawiać i wytłumaczyć im wszystko, co się dzieje w firmie. A teraz ja muszę dobrze skroić jakiś komunikat, w odpowiedni sposób to przekazać najpierw menedżerom, w ten sposób, żeby menedżerowie odpowiednio to przekazali w swoim zespole, i jeszcze przekazać w jakiś sposób. I jeśli tego nicht robi się dobrze i systematycznie, to wtedy często informacje giną w firmie.
Mateusz
Przechodząc do takich tematów finansowych, no nicht uszło naszej uwadze, że ostatnio za wami trzecia runda finansowania, gratulujemy.
Piotr
Dzięki.
Mateusz
Co mógłbyś doradzić founderom na temat poszukiwania inwestora? Jak dzielić swój czas między kiwaną kolejnej inwestycji a dzienne prowadzenie biznesu? Bo jednak jest to problem, z którym bardzo często wielu przedsiębiorców się zmaga na co dzień i który powoduje, że wykładają się na tym, że koncentrują się zbytnio na pozyskaniu kolejnej inwestycji. Jak wy sobie z tym radziliście? Co byś doradził?
Piotr
Na pewno, jeśli w ogóle rozważasz inwestycje, to lepiej zacząć to robić wcześniej. W sensie, że za każdym razem jak zbieraliśmy kolejną rundę, to zaczynaliśmy to zbierać za późno i za każdym razem to było po prostu: musimy szybciej, szybciej, szybciej. A te rozmowy trwają strasznie długo. Im jest większa runda, tym bardziej się przeciągają. Więc takie założenie sobie, że jeśli chcę mieć rundę za, no nicht wiem, w danym okresie, kolejną rundę, to powinienem tak naprawdę zacząć już działać rok wcześniej. Czyli przykładowo, jeśli pozyskuję pierwszą rundę seed, to myśląc o tym, że kolejną rundę potrzebuję za rok, to już w momencie zamykania tej rundy powinienem działać nad kolejną rundą, budować sobie relacje z potencjalnymi inwestorami. Bo koniec końców te relacje są najważniejsze, czyli to, czy oni mają do ciebie zaufanie, czy nicht, jako biznes, nawet bardziej jako człowiekowi, jako founderowi, niż jako samemu biznesowi.
Więc tempo na 100% jest mega ważne i lepiej robić to długo, długofalowo, tak o tym myśleć. Druga ważna rzecz to jest to, że powinno się zbierać rundę wtedy, kiedy jej się nicht potrzebuje. Czyli właśnie ten okres zaraz po zebraniu rundy jest bardzo fajny, bo wtedy można sobie gadać i och, ho, ho, wcale nicht potrzebuję pieniędzy, ale możemy porozmawiać. I wtedy jest się dużo atrakcyjniejszy i to jest zupełnie jak z dziewczynami i imprezami, trzeba zgrywać niedostępnego. To jest druga rzecz.
A trzecia, myślę, że najważniejsza rzecz, to jest to, żeby mieć jasną, pewną wizję tego, co się chce zrobić. Nicht chodzi o jakieś szczegóły totalnie, jakby, natomiast jasną, pełną wizję tego, że chcę faktycznie, żeby ta firma była globalna, albo chcę, żeby ta firma była liderem w Polsce, i tak dalej, i tak dalej, i mieć bardzo dobrze przepracowaną tę wizję i trzeba być pewnym tej wizji. Czyli nichtpewność w tym… Bo mówi się, że tak, że kurczę, że trzeba tworzyć startupy, żeby one były unicornami i były warte miliard i tak dalej, i tak dalej. Bardzo dużo ludzi spotykam, którzy widać, że mówią tak dlatego, że gdzieś na internecie, że trzeba tak mówić. Natomiast jeśli nicht ma tej wiary w to, że to faktycznie może być gruby biznes, to to wyjdzie prędzej czy później, nicht zbuduje się aż tak dobrze tego zaufania. No bo inwestorzy kupują głównie founderów, czyli jeśli mają zaufanie do tego, że jesteście, że jest się dobrym founderem, że ma się wizję na to wszystko i będzie się wypruwać flaki przez najbliższe 5 lat, żeby do tego dojść, to oni w to wejdą. I dopiero na późniejszych etapach zaczynają się kupować wyniki finansowe, EBITDA i tak dalej. W tych pierwszych etapach, i to mówię o pierwszych, nicht wiem, 3 latach, dużo ważniejsze jest to, żeby po prostu być przekonanym do tego, co się robi.
Mateusz
Okej, dzięki za podzielenie się tymi doświadczeniami dotyczącymi inwestycji. A czy mógłbyś nam jeszcze coś powiedzieć o samych liczbach w waszym biznesie? Co jest dla was takim kluczowym wskaźnikiem? Może z iloma partnerami współpracujecie na co dzień?
Piotr
Jeśli chodzi o cyferki nasze, to tak naprawdę my kierujemy się pieniędzmi, czyli ile zarabiamy, ile wydajemy. Niestety, tymi danymi nicht mogę się dzielić, nicht spodziewajcie się, natomiast to jest jakby kluczowe dla nas. Niżej oczywiście jest zadowolenie klientów i to, ile z nami zostaje tych klientów, z którymi zaczynamy pracować. I stąd też jakby te rozszerzania też naszych zakresów ofertowych, jeśli chodzi o dodatkowe produkty, które powoli wprowadzamy.
Jeśli chodzi o same liczby, no to teraz liczba klientów, z którymi pracowaliśmy, pracujemy, to już są setki firm B2B, w sumie z 27 krajów.
Mateusz
Ok, fajnie, brzmi to bardzo ciekawie. A jeszcze tak bym nawiązał do tej satysfakcji klienta, o której powiedziałeś. Czy w jakiś sposób konkretny to mierzycie? Czy jest to po prostu pomiar na zasadzie: kto z wami dłużej zostaje, kto do was wraca? Jak wygląda taki podział, pomiar w waszej firmie?
Piotr
Pomiar w naszej firmie wygląda tak, że głównym współczynnikiem jest to, czy faktycznie klient przedłuża z nami umowę, czy nicht przedłuża, i to jest najważniejsze. Jakby, bo mamy z klientami dłuższe umowy, czyli u nas nicht wchodzi się tak normalnie jak w subskrypcyjnych modelach, tylko po prostu podpisujemy dłuższe umowy, ponieważ sprzedaż to jest coś, nad czym trzeba skupić się i pracować przez dłuższy okres czasu, żeby były z tego efekty. Czyli najpierw trzeba zasiać jakieś ziarna, czyli zdobyć te leady potencjalnych klientów, potem trzeba z nimi pogadać i podpinać, żeby widać było jakie są z tego efekty. Więc my pracujemy często, zawsze z klientami na dłuższych okresach czasowych, no czyli 6-12 miesięcy.
I później, dlatego u nas na przykład w naszym biznesie ważniejsze jest to, żeby liczyć, ile procent mamy renewal’i, czyli ile procent tych klientów faktycznie po tej inicjalnej umowie z nami przedłuża, niż liczyć takie stałe churny miesiąc do miesiąca. W sensie mierzymy jedno i drugie, natomiast stały churn miesiąc do miesiąca nam nicht mówią aż tak dużo. Bo ważniejsze jest to, ile faktycznie tych klientów z nami przedłuża umowy, a nicht ile miesięcznie, powiedzmy, tracimy tych klientów lub zyskujemy tych klientów. Więc mam nadzieję, że to odpowiada jakoś na pytanie. Natomiast w takich startupach B2B, które już wchodzą na powiedzmy wyższę połówkę taką kasową, tak jak rzeczy dotyczące sprzedaży, to jest bardzo częsty zabieg, żeby były dłuższe umowy inicjalne z klientami.
Paweł
Powiedz nam, jako osoba prowadząca RightHello oraz wcześniej, spotkałeś się z różnymi wyzwaniami, które wiążą się z prowadzeniem firmy, z prowadzeniem zespołu, z budowaniem modeli biznesowych, budżetów i tak dalej. Co jest dla ciebie najważniejszą rzeczą, której nauczyłeś się jako przedsiębiorca? I czy patrząc na swoje doświadczenie, poleciłbyś młodym osobom, które dopiero będą wchodzić na swoją ścieżkę kariery, budowanie czegoś własnego od samego początku, czy może później, po nabraniu doświadczenia? Jak to byś widział?
Piotr
Jeśli chodzi o wyzwania, to to jest na 100% to, że to są co miesiąc inne wyzwania. Czyli trzeba faktycznie, zwłaszcza na pozycji CEO, praktycznie co miesiąc zmieniasz trochę swoją pracę. Czasami to jest naprawdę zmiana o 180 stopni, zwłaszcza to jest związane z ilością ludzi. Ilość ludzi, struktura firmy powoduje, że potem to jest totalnie inna robota, że ona się bardzo zmienia. Czyli ja przechodziłem taką ewolucję mojej pracy, myślę, że z 5-6 razy w ciągu od samego początku RightHello. I to jest mega fajne z jednej strony, bo dużo się uczę, natomiast za każdym razem, kiedy takie zmiany przychodzą, to jest mega, mega ciężkie, bo trzeba od nowa nauczyć się swojej pracy i od nowa nauczyć się kolejnych kwestii.
Przykładowo, na przykład teraz, no nicht wiem, muszę nauczyć się tego, w jaki sposób stworzyć jakiś konkretny team bardziej skalowalny, albo w jakiś sposób teraz pracować z ekipą menedżerów, którzy dopiero pracują ze swoimi zespołami, a nicht bezpośrednio z ludźmi, którzy wykonują robotę, i to jest kompletnie inne podejście, kompletnie inne zadania i tak dalej. Więc ta krzywa wzrostu, to jest bardzo wysoka w przypadku szybko rozwijających się firm. Więc to na 100% bardzo motywuje też mnie do pracy i pod kątem swojego własnego rozwoju, czyli to są kolejne wyzwania, które muszę pokonać, chcę pokonać. A widzę to samo, jeśli chodzi o swój zespół, czyli osoby, z którymi pracuję od jednego czy 2 lat, widzę, jak bardzo rozwinęły się w tym czasie, i to jest na 100% ogromna motywacja dla mnie.
Paweł
Patrząc na swoje doświadczenia, to z czym musisz się mierzyć na co dzień, poleciłbyś młodym osobom, które dopiero rozpoczynają swoją karierę, pójście w twoje ślady? Otwarcie firmy, budowanie czegoś własnego, jako osoba, która w tym jest, która to przeżywa, która to przeszła, czy polecasz to jako jeden z fajnych kierunków kariery dla młodych osób?
Piotr
Ja w swojej historii życia bardzo szybko rzuciłem się na zakładanie firm i zrobiłem to bez większego doświadczenia, jeśli chodzi o pracę w różnych firmach. Myślę, że na 100%, jeśli miałbym coś polecić, to to, żeby na początku zatrudnić się w jakiejś szybko rozwijającej się firmie, która właśnie się tworzy. Bo wtedy można bardzo, bardzo dużo się nauczyć. To już, czy to 6 miesięcy w takiej firmie, zdobędziesz doświadczenie, czy zdobędziesz je przez 3-4 lata, na 100% bardzo dużo nauczysz się. A jeśli chodzi o tworzenie firmy, to dzięki temu prawdopodobnie, jeśli zaczniesz robić firmę, to masz duże, większe prawdopodobieństwo tego, że ona wyjdzie, bo nauczysz się na nicht swoich błędach. To jest bardzo mądre podejście.
Natomiast fakt jest faktem, że koniec końców i tak w praktyce to jest dużo, to jest inne, cięższe niż obserwacja, jak ktoś inny to robi. Tak, że koniec końców trzeba nauczyć się na własnych błędach. Natomiast co bym polecał wszystkim, którzy chcą zakładać firmy, to na nicht wiem, eksperymenty z jakimiś projektami, jak najbardziej, a nuż coś, coś, coś zacznie działać. Natomiast zatrudnienie się w takiej firmie jak RightHello na tym etapie, na którym jest aktualnie, jest moim zdaniem bardzo dobrym wyborem z perspektywy przyszłego otworzenia własnej firmy.
Mateusz
Czyli rozumiem, że dla słuchaczy od razu podajemy adres mailowy, aby wysyłali swoje CV?
Piotr
Dokładnie tak, dokładnie tak. righthello.com, łamane przez /i, i zapraszam. Szukamy młodych, zdolnych ludzi.
Mateusz
Okej. Dobra, jeszcze wracając do naszej rozmowy, tak właśnie czystej motywacji. Co jest dla ciebie jako przedsiębiorcy najbardziej motywujące, żeby wstawać codziennie rano i zmagać się z tymi wszystkimi przeszkodami i trudnościami, w jakie napotyka przedsiębiorca na co dzień?
Piotr
To, o czym wspominałem wcześniej, czyli rozwój, swój rozwój, rozwój innych ludzi wokoło. To to jest najbardziej motywujące dla mnie. Jak widzę wzrost tego wszystkiego, ale w postaci tego, że spotykając siebie sprzed roku, nicht miałbym aż tak dużo wspólnych tematów, jeśli chodzi o te rzeczy, którymi się teraz zajmuję, bo faktycznie w ciągu ostatniego roku bardzo, bardzo dużo się nauczyłem. I tak samo widzę na ludziach, z którymi pracuję, że oni bardzo się zmienili i rozwinęli dzięki tej pracy. Ten rozwój jest dla mnie największym motywatorem.
Mateusz
Gdybyś mógł na koniec powiedzieć nam, co dotychczas było dla ciebie najtrudniejsze przy rozwijaniu firmy, taki jakiś konkretny moment, który rzeczywiście był dla ciebie najtrudniejszy, był największym wyzwaniem, z którym sobie poradziłeś, bądź nicht, ale który najwięcej się nauczył? Czy tylu tego było, że ciężko wybrać? Może jesteś w stanie podzielić się niejednym takim zdarzeniem, o którym warto było powiedzieć, a z którego można wyciągnąć jakieś fajne wnioski?
Piotr
Generalnie jest takie… polecam bardzo książkę „The Hard Thing About Hard Things” Bena Horowitza, gdzie jest takie określenie: „The Struggle is when you wonder why you started the company in the first place… The Struggle is when you are surrounded by people and you are all alone.” To jest sytuacja, w której my znajdujemy się, myślę, że regularnie. Chodzi o momenty, w których stwierdzasz, że kurde, to wszystko nicht ma sensu, nicht przeskoczymy tego problemu i nicht wiem, musimy potrzebować jakiegoś cudu, żeby pójść do przodu.
Czyli myślę, że w historii RightHello mieliśmy z 2 czy 3 takie momenty, kiedy faktycznie wiedzieliśmy, że jesteśmy na krawędzi. Czyli, że jeśli nicht rozwiążemy tego problemu, to wszystko pierdolnie, jeśli nicht uda nam się szybko dopiąć rundy inwestycji, i tak dalej, i tak dalej. I takich momentów było bardzo dużo. Pokonanie każdego takiego momentu, kiedy uświadamiasz sobie, że wow, faktycznie udało się to dopiąć, czyli nicht wiem, dopiąć ostatnią rundę inwestycji, tego typu wydarzenia to buduje większą pewność siebie na 100% i też skłonność do ryzyka coraz większą, bo wiesz, że takie problemy można przeskoczyć.
Jeśli chodzi o jakiś konkretny case, to musiałbym się w tym momencie zastanowić, szczerze mówiąc, co mogę opowiedzieć, a co po prostu będzie zbyt hardkorową historią na ten moment naszej firmy.
Mateusz
Jasne.
Piotr
Ale myślę, że skrót „the struggle” jest bardzo ciekawy, aby go szerzyć za pośrednictwem naszego podcastu.
Mateusz
Więc na pewno to wykorzystamy jako dobry początek do drugiego sezonu serii. No ale koniec końców dobrze, że wychodzicie na prostą.
Piotr
Tak, to są ciągłe wyzwania, natomiast dążymy ciągle do góry, że tak powiem.
Piotr
Jak też w prawo i do góry wszystko macie, w prawo i do góry. Jedno z ostatnich, w sensie, że myślę, że to wyzwanie, które mieliśmy ostatnio, to jest na pewno znowu związane z ilością ludzi, którzy dołączyli do RightHello i tym, że zarówno ja, jak i inni ludzie tutaj na pokładzie nicht byli aż tak doświadczonymi menedżerami, żeby w tak krótkim tempie być w stanie ogarnąć taką strukturę organizacyjną pod tym kątem.
I tutaj rozwiązaniem było tak naprawdę ściągnięcie bardziej doświadczonych menedżerów. I ostatnio dołączył do nas Bartek Piecuch, czyli który wcześniej współtworzył jako dyrektor sprzedaży Pracuj.pl i ma ogromne doświadczenie zarówno w zarządzaniu, jeśli chodzi o sprzedaż, jeśli chodzi o opiekę klienta i mnóstwo innych rzeczy, o których nicht mieliśmy pamiętać, że są ważne. Tacy ludzie mogą naprawdę zmienić biznes w pewnym momencie, więc jestem niesamowicie tutaj szczęśliwy, że współpracujemy razem. I bardzo dużo też się uczymy dzięki temu, też jesteśmy w stanie przeskoczyć te braki w swojej wiedzy czy te problemy, które mamy z tym, że tak szybko urośliśmy.
Paweł
Jasne. Piotrze, jak można się z tobą skontaktować, gdyby słuchacze audycji chcieli po wysłuchaniu ciebie zadać jakieś dalsze pytania lub skontaktować się?
Piotr
Więc polecam swojego maila, który nazywa się [email protected].
Paweł
Wpadnie w notatkach do audycji, jak najbardziej.
Piotr
W notatkach do audycji i tutaj wszystkie jakby tematy biznesowo rozkminowe, to zapraszam. Jeśli chodzi o same RightHello, to oczywiście przez stronę kontaktową można się umówić i zobaczyć, co my faktycznie tam robimy, jakieś demo. Natomiast tak, jeśli chodzi o kontakty bezpośrednie, to wszystkie pytania oczywiście mile widziane, zapraszam. Postaram się odpowiedzieć, nicht wiem w jakim tempie, pod maila Piotra.
Paweł
Super, super. Dziękujemy ci za fajną dawkę ciekawej wiedzy w pierwszym odcinku drugiego sezonu. Bardzo dziękujemy, że znalazłeś dla nas czas. Naszym gościem był Piotr Zaniewicz z firmy RightHello.
Mateusz
Dzięki wielkie za poświęcony czas.
Piotr
Również dzięki.
Paweł
Zapraszamy was do polubienia naszego fanpage’a Failure Podcast PL na Facebooku, aby otrzymywać dawkę najważniejszych wniosków płynących z naszych rozmów oraz aby być zawsze na bieżąco z kolejnymi odcinkami naszej audycji.
Mateusz
Dodatkowo zachęcamy do subskrybowania newslettera dostępnego na stronie internetowej podcastu, zaraz obok notatek do bieżącego odcinka, na www.failurepodcast.pl.
Paweł
Audycje przygotowali dla was Paweł Antkowiak, prowadzący na co dzień biznes, swój zespół sprzedawców LiveChat, oraz Mateusz Pospieszny, kierownik marketingu w szkole i dostawania i współtwórca SkySight, społeczna świat z nowej perspektywy.
Mateusz
Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia ponownie.
By FailurePodcast.plMateusz
Cześć. Witajcie po dłuższej przerwie w pierwszym odcinku naszej drugiej serii podcastu. Dzisiaj naszym gościem jest Piotr Zaniewicz z RightHello. Hello, witaj Piotrze. Dzięki, że zgodziłeś się przyjąć nasze zaproszenie.
Piotr
Cześć. No i cześć Paweł, dzięki za zaproszenie.
Paweł
Cześć, witamy.
Mateusz
No i tak na początek myślę, że fajnie byłoby przybliżyć słuchaczom, czym zajmujecie się na co dzień w RightHello. Gdybyś mógł opowiedzieć pokrótce, czym jest wasz biznes.
Piotr
Ok, więc RightHello pomaga firmom B2B przeskoczyć na kolejny level w sprzedaży, w pozyskiwaniu klientów, tak mówiąc w skrócie. Robimy to w ten sposób, że działamy z naszymi potencjalnymi klientami, najpierw pomagając im doprecyzować, kogo faktycznie chcą targetować. Dajemy im dostęp do platformy, w której bardzo łatwo jest znaleźć swoich potencjalnych klientów, czyli wybrać firmy, na przykład, które pracują na konkretnej technologii, są z konkretnej lokalizacji, wybrać, jakie osoby faktycznie szukamy w tych firmach, z kim chcielibyśmy się skontaktować. A następnie pomagamy im w przeprowadzeniu kampanii, głównie cold mailingowych, skierowanych bezpośrednio do tych osób.
Jednocześnie oprócz tego doradzamy naszym klientom we wszystkich rzeczach związanych pośrednio ze sprzedażą, czyli w tym, czy robią dobre cold call’e, w tym, czy mają ok materiały, czy segmenty, które targetują, też są ok. Czyli automatyzujemy sprzedaż, ale jednocześnie staramy się jak najlepiej naszym klientom doradzić, wytłumaczyć, co powinni zrobić faktycznie, żeby ich sprzedaż szła z miejsca.
Mateusz
Tak naprawdę oprócz takiej automatyzacji tej sprzedaży, to jest takie właściwe, kompleksowe, pełne wsparcie sprzedażowe.
Piotr
Tak, mieliśmy dużą rozkminkę z tym, czy chcemy iść bardziej w stronę SaaS, i w pewnym momencie stwierdziliśmy, że na ten moment, jak widzimy naszych klientów i problemy ze sprzedażą, które oni mają, to chcemy im pomagać kompleksowo, faktycznie. Czyli widzimy, że bardzo często brakuje tej wiedzy sprzedażowej, nie ma skąd jej wziąć, i jako że przez ostatnie 2,5 roku zgromadziliśmy naprawdę dużo tej wiedzy sprzedażowej, co działa, co nie działa, no to jednocześnie dzielimy się tym z naszymi klientami.
Mateusz
Ok, a gdybyś mógł powiedzieć jeszcze o początkach tego projektu, jak to się wszystko zaczęło i skąd w ogóle pomysł na taki biznes jak RightHello?
Piotr
Wiecie co, jestem związany bardzo długo z marketingiem, głównie B2B. Mój poprzedni biznes, który targetował korporacje, miał może nie świetny produkt, ale bardzo dobry produkt, który wciąż uważam, że był całkiem spoko. Natomiast to, co nas zabiło – bo w pewnym momencie stwierdziliśmy, że zamykamy ten biznes – to jest to, że nie potrafiliśmy zeskalować swojej sprzedaży. Zaczęliśmy pracować z firmami typu PwC, MTV, z kilkoma niemieckimi klientami, było wszystko spoko, ale okazało się, że w pewnym momencie nie jesteśmy w stanie pozyskiwać kolejnych klientów wystarczająco szybko, żeby ten biznes miał ręce i nogi.
Paweł
Możesz krótko powiedzieć, czym się zajmował ten biznes?
Piotr
Biznes to była gamifikacja różnych procesów w korporacjach, czyli jak mamy na przykład proces rekrutacji albo poleceń pracowników, czyli coś, co jest bardzo często różnego typu w korporacjach. To wtedy my braliśmy nasz framework, dodawaliśmy odpowiednie mechaniki gamifikujące i przez to sprawialiśmy, że te procesy były dużo bardziej efektywne, czyli potrafiliśmy podnosić efektywność takiego procesu poleceń w firmie o 50-100%, więc no to działało w sensie biznesowym, natomiast w sensie pozyskiwania klientów było trochę z tym problemów.
I po tym failu, że tak pięknie powiem, stwierdziłem, że no firmy B2B, które nie mają doświadczenia w sprzedaży, są, mówiąc delikatnie, w dupie, jeśli chodzi o pozyskiwanie jakichkolwiek informacji o to, co mają robić, czy powinni zatrudnić jakiś sales, w jaki sposób powinni pozyskiwać leady. A jest mnóstwo rozkmin na tym etapes biznesu, tak samo na kolejnych etapach biznesu, czyli jak skalować sprzedaż, a nie ma za bardzo do kogo się z tym zwrócić. Z jednej strony są agencje marketingowe, które totalnie nie są stworzone do tego, żeby pomagać firmom B2B, jest naprawdę na palcach jednej ręki mógłbym policzyć takie agencje, które są w stanie coś pomóc. A poza agencjami ciężko o jakąkolwiek alternatywę.
Więc wtedy zacząłem coraz bardziej rozkminiać sam temat sprzedaży B2B, trafiłem na temat cold maili. Miałem projekt, w którym pomagałem, i tam bardzo ciężko nam było pozyskiwać jakichkolwiek potencjalnych klientów, więc w pewnym momencie stwierdziłem, że dobra, no to może w takim razie spróbujemy po prostu znaleźć osoby – to były małe przedsiębiorstwa ze Stanów – znaleźć właścicieli tych firm, znaleźć ich maile i centralnie do nich napisać, że cześć, robimy to i to, może chcielibyście z tego skorzystać? No i wtedy zatrudniłem na 3 studentów, którzy zaczęli wysyłać, po prostu klikając „wyślij” na Gmailu, te maile do tych ludzi, bo nie było za bardzo narzędzi na rynku, a przynajmniej nie znalazłem.
I okazało się, że to działa. Okazało się, że ci ludzie odpisują, z tego są potem dema, z tego są potem klienci i jest ogromny potencjał w czymś, co większość marketingowców uznaje za „email już umarł 10 lat temu”, prawda? A teraz czas na Twittera i na Facebooki i na inne jakieś super ekstra na LinkedIny i tak dalej, i tak dalej. Natomiast okazało się, że ten email działa świetnie, jeśli jest dobrze targetowany i dobrze napisany.
Więc stąd w ogóle wziął się pomysł na RightHello. A to, co następnie zrobiłem, to zebrałem grupę 20-30 founderów startupów B2B, umówiłem się z nimi na customer interviews, czyli po prostu ich przepytałem z problemów sprzedaży, które mają. Okazało się, że większość tych problemów jest na początku tego lejka, czyli w pozyskiwaniu leadów. I zacząłem prezentować im rozwiązania w drugim etapie tych rozmów wszystkim i zacząłem oferować im 2 rozwiązania. Jednym z nich to było to, czym RightHello jest aktualnie, a drugim był jakiś taki pomysł, którego nie będę teraz opowiadał dokładnie. Natomiast byłem bardziej przekonany, że to drugie zaskoczy, a okazało się, że po tych wywiadach wszyscy ludzie mówili, że spoko, chcielibyśmy spróbować tego pierwszego, natomiast ten second pomysł mówili, że jest totalnie poza ich zainteresowaniami.
I z tych customer interview uzyskałem pierwszych 4 klientów, zaczęli nam płacić od razu jakąś kasę, a my nie mieliśmy nic za bardzo, poza tymi 4 klientami, więc zatrudniłem pierwszą osobę do firmy. No i zaczęliśmy po prostu wysyłać dla nich cold maile i zastanawiać się, w jaki sposób możemy zautomatyzować ten proces. No i tak w sumie powstało RightHello i to było ponad 2 lata temu, w styczniu 2014.
Paweł
No to nie tak dawno, jak na miejsce, w którym się znajdujecie. Jak oceniasz tę prędkość rozwoju? Mam na myśli…
Piotr
No myślę, że jest spora. Faktycznie to nie jest tak daleko, a etap, w którym jesteśmy teraz, jest już całkiem zaawansowany.
Paweł
Wiele osób twierdzi, że rynek B2B jako taki jest trudniejszy, żeby wprowadzić do niego nowy projekt, niż gdybyśmy mówili o projekcie skierowanym do osób indywidualnych.
Piotr
Szczerze to mam totalnie odmienne zdanie. Czyli ja uważam, że te projekty B2C są trudniejsze do zrobienia, zwłaszcza w Polsce, gdzie jesteśmy. Większość startupów B2C, które znam, które odniosły jakiś sukces, nie potrafiły, no większość nie potrafiło przeskoczyć poza rynek polski. Bo każdy inny rynek, czyli jestem startupem B2C i robię jakąś apkę dla klientów i potem próbuję pozyskać ludzi spoza, na przykład spoza mojego kraju, spoza polski. I każdy inny rynek to jest po prostu kolejny ogromny obszar, zwłaszcza jeśli chodzi o marketing, do zaorania, plus zupełnie inni klienci, bo ludzie bardzo się różnią, jeśli chodzi o B2C. Czyli totalnie inaczej działa taki Amerykanin zwyczajny, a totalnie inaczej działa taki zwyczajny Polak.
Natomiast w przypadku B2B firma ma 2 obszary jakby działań, czyli z jednej strony mogę zarabiać więcej kasy, z drugiej strony mogę oszczędzać swój czas albo kasę. Jeśli jesteś w stanie dowieść jakimkolwiek projektem firmie, albo to, że zarobi więcej kasy, albo to, że zaoszczędzi kasę, no to jesteś w domu, w sensie, że po prostu to będzie działać, prawdopodobnie. I z tej perspektywy uważam, że jeśli chcielibyśmy robić skalowane jakieś rzeczy na cały świat, to zdecydowanie łatwiej jest to skalować na rynku B2B niż B2C. Może to jest zakrzywienie, bo ja mam dużo więcej wspólnego z B2B niż B2C, ale jednak tak uważam.
Paweł
Czyli z tego, co mówisz, współpraca z firmą daje jakby pewną większą uniwersalność, bo firmy działają w pewien sposób bardziej jednakowo, patrzą na mierniki związane z przychodem i jest prościej trafić z jednym komunikatem do nich, czy tak?
Piotr
Dokładnie tak. Czyli aplikacja do, nie wiem, zakupów albo nie wiem, aplikacja z muzyką dla Polaka będzie prawdopodobnie musiała wyglądać dużo inaczej niż dla Amerykanina. Natomiast firmy są bardzo podobne, jeśli chodzi o konstrukcję. Oczywiście są różnice, czyli na przykład, nie wiem, firmy w Stanach dużo lepiej sprzedają niż firmy w Polsce, natomiast nie są to aż tak duże różnice nie do przeskoczenia.
Paweł
Jasne. Cofnijmy się rok wstecz. Jakbyś mógł powiedzieć, co w pierwszym roku istnienia firmy było największym wyzwaniem dla was? Co było takim czynnikiem, który w pierwszym roku spędzał wam sen z powiek i sprawiał, że nie byliście pewni kierunku, który obraliście?
Piotr
Myślę, że największym wyzwaniem jest focus, czyli takie właściwe przywiązanie do właściwych rzeczy i konsekwencja w diesem. Przykład: jeśli zaczyna się jakiś new topic, to zawsze okazuje się, że to ma drugie dno i tych tematów jest dużo więcej. Czyli nie wiem, można wysyłać maila w ten sposób, można używać tego, można tamtego, z tamtego można tym klientom oferować to albo tamto. I problem, który widziałem u nas i widzę też w wielu innych firmach, jest taki, że jeśli nie będziesz na samym początku firmy bardzo jasno trzymał swojego focusu – nie chodzi o to, żeby nicht robić zmian, tylko chodzi o to, żeby robić faktycznie dobrze bardzo jedną rzecz i ewentualnie stwierdzać, że robimy tę rzecz inaczej, albo robimy inną rzecz – natomiast problem zaczyna się wtedy, jeśli chcemy robić kilka rzeczy naraz.
I ten defokus i nam się to też zdarzało, czyli za każdym razem każdy nowy, genialny pomysł powodował, że coraz bardziej to, co robimy, jest skomplikowane, albo coraz bardziej rozmywa się to, co faktycznie robimy. I gdybyśmy w pewnym momencie po prostu pierdolnęli ręką w stół i powiedzieli, że dobra, to na tym się focusujemy, ta firma musi być tym i tym, to prawdopodobnie ciągle byśmy latali w kółko i próbowali tego, próbowali tamtego, może to, może tamto, i tak dalej, i tak dalej. Więc ten focus uważam, że jest najważniejszy, zwłaszcza w pierwszym roku.
Paweł
Działań, czyli takie wydzielenie obszarów eksperymentalnych, żeby jasno stwierdzić, czy dany eksperyment skutkuje, ma dobre wyniki, czy nicht.
Piotr
Tak, taka wiedza, jakby, co jest core’em twojego biznesu. Jasne, czyli core jest taki, że chcemy robić to, to jest nasz problem naszych klientów i robimy faktycznie to. Są różne etapy rozwoju biznesu, ale ten pierwszy to to, jeszcze raz to podkreślę: focus, focus, focus, focus.
Paweł
Jasne. A gdybyś miał powiedzieć, jakie są przed wami na chwilę obecną wyzwania? Czy nadal będzie to właśnie temat dookreślenia siebie i kierunku, w którym zmierzacie, czy inaczej określiłbyś dzisiejsze wyzwania?
Piotr
Dzisiaj wyzwania, które mamy, są dwa. Z jednej strony to jest skala, jeśli chodzi o klientów, jeśli chodzi o ludzi, których mamy. I z każdą kolejną osobą cała struktura jest coraz bardziej skomplikowana, coraz ciężej jest jakby odpowiednio przekazywać know-how, coraz ciężej jest zachowywać odpowiednią jakość niektórych rzeczy. W sensie, że trzeba po prostu pilnować każdego detalu w firmie, bo jeśli nicht pilnujesz tego detalu, to to jest masakra, to wtedy wszystko się rozjeżdża.
Mieliśmy etap taki pół roku temu, gdzie zatrudnialiśmy 10 nowych osób miesięcznie, bo bardzo przycisnęliśmy pedał gazu. I wtedy okazało się, że jak robimy coś tak bardzo szybko, to wtedy brakuje nam z tyłu rzeczy, czyli zapominamy o tym, na przykład, żeby mieć super ekstra obsługę klienta i to jest najważniejsze, albo zapominamy o tym, że nicht wiem, trzeba będzie new biuro skombinować, albo o tym, żeby ludzie się komunikowali, że to już jest większa grupa, jakby ludzi, w tę komunikację trzeba włożyć więcej energii, wyszkolenie menedżerów i tak dalej, i tak dalej. Czyli dużo takich problemów już stricte biznesowych, niezwiązanych z modelem biznesowym.
I to są na pewno problemy, które my ciągle mamy, bo w tym momencie to jest prawie 80 osób, które jest u nas, i to większość tych osób doszła w tym roku. Więc jeśli chodzi o samą ilość, o sam zespół, to bardzo się ze skalowaliśmy i to spowodowało bardzo dużo new wyzwań, new problemów.
Paweł
A możesz podać kilka przykładowych takich problemów organizacyjnych, które mieliście i którymi sobie poradziliście w jakiś konkretny sposób?
Piotr
Na pewno najpoważniejszy, który mieliśmy – to tutaj biję się w pierś – to jest obsługa klienta. Czyli w pewnym momencie zatrudniliśmy sporo new osób do obsługi klienta i przez to, że nicht mieliśmy jeszcze tak dobrze określonych standardów, jakie osoby potrzebujemy i jak robić tę obsługę klienta, zapomnieliśmy o tym, że klient jest najważniejszy. I mieliśmy kilka miesięcy, kiedy zaczął docierać do mnie feedback, że nasza obsługa klienta wcale nicht jest super, a wręcz przeciwnie. Naprawiliśmy to bardzo ostrymi akcjami, ale to nicht był miły moment, kiedy się okazało, że zapomnieliśmy o czymś tak kluczowym jak klient. I teraz na pewno mogę wszystkim polecić, że trzeba się skupiać za każdym razem na kliencie.
Druga rzecz to jest na 100% komunikacja, gdzie to po prostu będzie za każdym razem z każdą kolejną osobą coraz większe wyzwanie. Czyli jeśli coś się dzieje, jakieś wydarzenie i trzeba to zakomunikować… Wcześniej było 10 osób, z którymi mogłem bezpośrednio porozmawiać i wytłumaczyć im wszystko, co się dzieje w firmie. A teraz ja muszę dobrze skroić jakiś komunikat, w odpowiedni sposób to przekazać najpierw menedżerom, w ten sposób, żeby menedżerowie odpowiednio to przekazali w swoim zespole, i jeszcze przekazać w jakiś sposób. I jeśli tego nicht robi się dobrze i systematycznie, to wtedy często informacje giną w firmie.
Mateusz
Przechodząc do takich tematów finansowych, no nicht uszło naszej uwadze, że ostatnio za wami trzecia runda finansowania, gratulujemy.
Piotr
Dzięki.
Mateusz
Co mógłbyś doradzić founderom na temat poszukiwania inwestora? Jak dzielić swój czas między kiwaną kolejnej inwestycji a dzienne prowadzenie biznesu? Bo jednak jest to problem, z którym bardzo często wielu przedsiębiorców się zmaga na co dzień i który powoduje, że wykładają się na tym, że koncentrują się zbytnio na pozyskaniu kolejnej inwestycji. Jak wy sobie z tym radziliście? Co byś doradził?
Piotr
Na pewno, jeśli w ogóle rozważasz inwestycje, to lepiej zacząć to robić wcześniej. W sensie, że za każdym razem jak zbieraliśmy kolejną rundę, to zaczynaliśmy to zbierać za późno i za każdym razem to było po prostu: musimy szybciej, szybciej, szybciej. A te rozmowy trwają strasznie długo. Im jest większa runda, tym bardziej się przeciągają. Więc takie założenie sobie, że jeśli chcę mieć rundę za, no nicht wiem, w danym okresie, kolejną rundę, to powinienem tak naprawdę zacząć już działać rok wcześniej. Czyli przykładowo, jeśli pozyskuję pierwszą rundę seed, to myśląc o tym, że kolejną rundę potrzebuję za rok, to już w momencie zamykania tej rundy powinienem działać nad kolejną rundą, budować sobie relacje z potencjalnymi inwestorami. Bo koniec końców te relacje są najważniejsze, czyli to, czy oni mają do ciebie zaufanie, czy nicht, jako biznes, nawet bardziej jako człowiekowi, jako founderowi, niż jako samemu biznesowi.
Więc tempo na 100% jest mega ważne i lepiej robić to długo, długofalowo, tak o tym myśleć. Druga ważna rzecz to jest to, że powinno się zbierać rundę wtedy, kiedy jej się nicht potrzebuje. Czyli właśnie ten okres zaraz po zebraniu rundy jest bardzo fajny, bo wtedy można sobie gadać i och, ho, ho, wcale nicht potrzebuję pieniędzy, ale możemy porozmawiać. I wtedy jest się dużo atrakcyjniejszy i to jest zupełnie jak z dziewczynami i imprezami, trzeba zgrywać niedostępnego. To jest druga rzecz.
A trzecia, myślę, że najważniejsza rzecz, to jest to, żeby mieć jasną, pewną wizję tego, co się chce zrobić. Nicht chodzi o jakieś szczegóły totalnie, jakby, natomiast jasną, pełną wizję tego, że chcę faktycznie, żeby ta firma była globalna, albo chcę, żeby ta firma była liderem w Polsce, i tak dalej, i tak dalej, i mieć bardzo dobrze przepracowaną tę wizję i trzeba być pewnym tej wizji. Czyli nichtpewność w tym… Bo mówi się, że tak, że kurczę, że trzeba tworzyć startupy, żeby one były unicornami i były warte miliard i tak dalej, i tak dalej. Bardzo dużo ludzi spotykam, którzy widać, że mówią tak dlatego, że gdzieś na internecie, że trzeba tak mówić. Natomiast jeśli nicht ma tej wiary w to, że to faktycznie może być gruby biznes, to to wyjdzie prędzej czy później, nicht zbuduje się aż tak dobrze tego zaufania. No bo inwestorzy kupują głównie founderów, czyli jeśli mają zaufanie do tego, że jesteście, że jest się dobrym founderem, że ma się wizję na to wszystko i będzie się wypruwać flaki przez najbliższe 5 lat, żeby do tego dojść, to oni w to wejdą. I dopiero na późniejszych etapach zaczynają się kupować wyniki finansowe, EBITDA i tak dalej. W tych pierwszych etapach, i to mówię o pierwszych, nicht wiem, 3 latach, dużo ważniejsze jest to, żeby po prostu być przekonanym do tego, co się robi.
Mateusz
Okej, dzięki za podzielenie się tymi doświadczeniami dotyczącymi inwestycji. A czy mógłbyś nam jeszcze coś powiedzieć o samych liczbach w waszym biznesie? Co jest dla was takim kluczowym wskaźnikiem? Może z iloma partnerami współpracujecie na co dzień?
Piotr
Jeśli chodzi o cyferki nasze, to tak naprawdę my kierujemy się pieniędzmi, czyli ile zarabiamy, ile wydajemy. Niestety, tymi danymi nicht mogę się dzielić, nicht spodziewajcie się, natomiast to jest jakby kluczowe dla nas. Niżej oczywiście jest zadowolenie klientów i to, ile z nami zostaje tych klientów, z którymi zaczynamy pracować. I stąd też jakby te rozszerzania też naszych zakresów ofertowych, jeśli chodzi o dodatkowe produkty, które powoli wprowadzamy.
Jeśli chodzi o same liczby, no to teraz liczba klientów, z którymi pracowaliśmy, pracujemy, to już są setki firm B2B, w sumie z 27 krajów.
Mateusz
Ok, fajnie, brzmi to bardzo ciekawie. A jeszcze tak bym nawiązał do tej satysfakcji klienta, o której powiedziałeś. Czy w jakiś sposób konkretny to mierzycie? Czy jest to po prostu pomiar na zasadzie: kto z wami dłużej zostaje, kto do was wraca? Jak wygląda taki podział, pomiar w waszej firmie?
Piotr
Pomiar w naszej firmie wygląda tak, że głównym współczynnikiem jest to, czy faktycznie klient przedłuża z nami umowę, czy nicht przedłuża, i to jest najważniejsze. Jakby, bo mamy z klientami dłuższe umowy, czyli u nas nicht wchodzi się tak normalnie jak w subskrypcyjnych modelach, tylko po prostu podpisujemy dłuższe umowy, ponieważ sprzedaż to jest coś, nad czym trzeba skupić się i pracować przez dłuższy okres czasu, żeby były z tego efekty. Czyli najpierw trzeba zasiać jakieś ziarna, czyli zdobyć te leady potencjalnych klientów, potem trzeba z nimi pogadać i podpinać, żeby widać było jakie są z tego efekty. Więc my pracujemy często, zawsze z klientami na dłuższych okresach czasowych, no czyli 6-12 miesięcy.
I później, dlatego u nas na przykład w naszym biznesie ważniejsze jest to, żeby liczyć, ile procent mamy renewal’i, czyli ile procent tych klientów faktycznie po tej inicjalnej umowie z nami przedłuża, niż liczyć takie stałe churny miesiąc do miesiąca. W sensie mierzymy jedno i drugie, natomiast stały churn miesiąc do miesiąca nam nicht mówią aż tak dużo. Bo ważniejsze jest to, ile faktycznie tych klientów z nami przedłuża umowy, a nicht ile miesięcznie, powiedzmy, tracimy tych klientów lub zyskujemy tych klientów. Więc mam nadzieję, że to odpowiada jakoś na pytanie. Natomiast w takich startupach B2B, które już wchodzą na powiedzmy wyższę połówkę taką kasową, tak jak rzeczy dotyczące sprzedaży, to jest bardzo częsty zabieg, żeby były dłuższe umowy inicjalne z klientami.
Paweł
Powiedz nam, jako osoba prowadząca RightHello oraz wcześniej, spotkałeś się z różnymi wyzwaniami, które wiążą się z prowadzeniem firmy, z prowadzeniem zespołu, z budowaniem modeli biznesowych, budżetów i tak dalej. Co jest dla ciebie najważniejszą rzeczą, której nauczyłeś się jako przedsiębiorca? I czy patrząc na swoje doświadczenie, poleciłbyś młodym osobom, które dopiero będą wchodzić na swoją ścieżkę kariery, budowanie czegoś własnego od samego początku, czy może później, po nabraniu doświadczenia? Jak to byś widział?
Piotr
Jeśli chodzi o wyzwania, to to jest na 100% to, że to są co miesiąc inne wyzwania. Czyli trzeba faktycznie, zwłaszcza na pozycji CEO, praktycznie co miesiąc zmieniasz trochę swoją pracę. Czasami to jest naprawdę zmiana o 180 stopni, zwłaszcza to jest związane z ilością ludzi. Ilość ludzi, struktura firmy powoduje, że potem to jest totalnie inna robota, że ona się bardzo zmienia. Czyli ja przechodziłem taką ewolucję mojej pracy, myślę, że z 5-6 razy w ciągu od samego początku RightHello. I to jest mega fajne z jednej strony, bo dużo się uczę, natomiast za każdym razem, kiedy takie zmiany przychodzą, to jest mega, mega ciężkie, bo trzeba od nowa nauczyć się swojej pracy i od nowa nauczyć się kolejnych kwestii.
Przykładowo, na przykład teraz, no nicht wiem, muszę nauczyć się tego, w jaki sposób stworzyć jakiś konkretny team bardziej skalowalny, albo w jakiś sposób teraz pracować z ekipą menedżerów, którzy dopiero pracują ze swoimi zespołami, a nicht bezpośrednio z ludźmi, którzy wykonują robotę, i to jest kompletnie inne podejście, kompletnie inne zadania i tak dalej. Więc ta krzywa wzrostu, to jest bardzo wysoka w przypadku szybko rozwijających się firm. Więc to na 100% bardzo motywuje też mnie do pracy i pod kątem swojego własnego rozwoju, czyli to są kolejne wyzwania, które muszę pokonać, chcę pokonać. A widzę to samo, jeśli chodzi o swój zespół, czyli osoby, z którymi pracuję od jednego czy 2 lat, widzę, jak bardzo rozwinęły się w tym czasie, i to jest na 100% ogromna motywacja dla mnie.
Paweł
Patrząc na swoje doświadczenia, to z czym musisz się mierzyć na co dzień, poleciłbyś młodym osobom, które dopiero rozpoczynają swoją karierę, pójście w twoje ślady? Otwarcie firmy, budowanie czegoś własnego, jako osoba, która w tym jest, która to przeżywa, która to przeszła, czy polecasz to jako jeden z fajnych kierunków kariery dla młodych osób?
Piotr
Ja w swojej historii życia bardzo szybko rzuciłem się na zakładanie firm i zrobiłem to bez większego doświadczenia, jeśli chodzi o pracę w różnych firmach. Myślę, że na 100%, jeśli miałbym coś polecić, to to, żeby na początku zatrudnić się w jakiejś szybko rozwijającej się firmie, która właśnie się tworzy. Bo wtedy można bardzo, bardzo dużo się nauczyć. To już, czy to 6 miesięcy w takiej firmie, zdobędziesz doświadczenie, czy zdobędziesz je przez 3-4 lata, na 100% bardzo dużo nauczysz się. A jeśli chodzi o tworzenie firmy, to dzięki temu prawdopodobnie, jeśli zaczniesz robić firmę, to masz duże, większe prawdopodobieństwo tego, że ona wyjdzie, bo nauczysz się na nicht swoich błędach. To jest bardzo mądre podejście.
Natomiast fakt jest faktem, że koniec końców i tak w praktyce to jest dużo, to jest inne, cięższe niż obserwacja, jak ktoś inny to robi. Tak, że koniec końców trzeba nauczyć się na własnych błędach. Natomiast co bym polecał wszystkim, którzy chcą zakładać firmy, to na nicht wiem, eksperymenty z jakimiś projektami, jak najbardziej, a nuż coś, coś, coś zacznie działać. Natomiast zatrudnienie się w takiej firmie jak RightHello na tym etapie, na którym jest aktualnie, jest moim zdaniem bardzo dobrym wyborem z perspektywy przyszłego otworzenia własnej firmy.
Mateusz
Czyli rozumiem, że dla słuchaczy od razu podajemy adres mailowy, aby wysyłali swoje CV?
Piotr
Dokładnie tak, dokładnie tak. righthello.com, łamane przez /i, i zapraszam. Szukamy młodych, zdolnych ludzi.
Mateusz
Okej. Dobra, jeszcze wracając do naszej rozmowy, tak właśnie czystej motywacji. Co jest dla ciebie jako przedsiębiorcy najbardziej motywujące, żeby wstawać codziennie rano i zmagać się z tymi wszystkimi przeszkodami i trudnościami, w jakie napotyka przedsiębiorca na co dzień?
Piotr
To, o czym wspominałem wcześniej, czyli rozwój, swój rozwój, rozwój innych ludzi wokoło. To to jest najbardziej motywujące dla mnie. Jak widzę wzrost tego wszystkiego, ale w postaci tego, że spotykając siebie sprzed roku, nicht miałbym aż tak dużo wspólnych tematów, jeśli chodzi o te rzeczy, którymi się teraz zajmuję, bo faktycznie w ciągu ostatniego roku bardzo, bardzo dużo się nauczyłem. I tak samo widzę na ludziach, z którymi pracuję, że oni bardzo się zmienili i rozwinęli dzięki tej pracy. Ten rozwój jest dla mnie największym motywatorem.
Mateusz
Gdybyś mógł na koniec powiedzieć nam, co dotychczas było dla ciebie najtrudniejsze przy rozwijaniu firmy, taki jakiś konkretny moment, który rzeczywiście był dla ciebie najtrudniejszy, był największym wyzwaniem, z którym sobie poradziłeś, bądź nicht, ale który najwięcej się nauczył? Czy tylu tego było, że ciężko wybrać? Może jesteś w stanie podzielić się niejednym takim zdarzeniem, o którym warto było powiedzieć, a z którego można wyciągnąć jakieś fajne wnioski?
Piotr
Generalnie jest takie… polecam bardzo książkę „The Hard Thing About Hard Things” Bena Horowitza, gdzie jest takie określenie: „The Struggle is when you wonder why you started the company in the first place… The Struggle is when you are surrounded by people and you are all alone.” To jest sytuacja, w której my znajdujemy się, myślę, że regularnie. Chodzi o momenty, w których stwierdzasz, że kurde, to wszystko nicht ma sensu, nicht przeskoczymy tego problemu i nicht wiem, musimy potrzebować jakiegoś cudu, żeby pójść do przodu.
Czyli myślę, że w historii RightHello mieliśmy z 2 czy 3 takie momenty, kiedy faktycznie wiedzieliśmy, że jesteśmy na krawędzi. Czyli, że jeśli nicht rozwiążemy tego problemu, to wszystko pierdolnie, jeśli nicht uda nam się szybko dopiąć rundy inwestycji, i tak dalej, i tak dalej. I takich momentów było bardzo dużo. Pokonanie każdego takiego momentu, kiedy uświadamiasz sobie, że wow, faktycznie udało się to dopiąć, czyli nicht wiem, dopiąć ostatnią rundę inwestycji, tego typu wydarzenia to buduje większą pewność siebie na 100% i też skłonność do ryzyka coraz większą, bo wiesz, że takie problemy można przeskoczyć.
Jeśli chodzi o jakiś konkretny case, to musiałbym się w tym momencie zastanowić, szczerze mówiąc, co mogę opowiedzieć, a co po prostu będzie zbyt hardkorową historią na ten moment naszej firmy.
Mateusz
Jasne.
Piotr
Ale myślę, że skrót „the struggle” jest bardzo ciekawy, aby go szerzyć za pośrednictwem naszego podcastu.
Mateusz
Więc na pewno to wykorzystamy jako dobry początek do drugiego sezonu serii. No ale koniec końców dobrze, że wychodzicie na prostą.
Piotr
Tak, to są ciągłe wyzwania, natomiast dążymy ciągle do góry, że tak powiem.
Piotr
Jak też w prawo i do góry wszystko macie, w prawo i do góry. Jedno z ostatnich, w sensie, że myślę, że to wyzwanie, które mieliśmy ostatnio, to jest na pewno znowu związane z ilością ludzi, którzy dołączyli do RightHello i tym, że zarówno ja, jak i inni ludzie tutaj na pokładzie nicht byli aż tak doświadczonymi menedżerami, żeby w tak krótkim tempie być w stanie ogarnąć taką strukturę organizacyjną pod tym kątem.
I tutaj rozwiązaniem było tak naprawdę ściągnięcie bardziej doświadczonych menedżerów. I ostatnio dołączył do nas Bartek Piecuch, czyli który wcześniej współtworzył jako dyrektor sprzedaży Pracuj.pl i ma ogromne doświadczenie zarówno w zarządzaniu, jeśli chodzi o sprzedaż, jeśli chodzi o opiekę klienta i mnóstwo innych rzeczy, o których nicht mieliśmy pamiętać, że są ważne. Tacy ludzie mogą naprawdę zmienić biznes w pewnym momencie, więc jestem niesamowicie tutaj szczęśliwy, że współpracujemy razem. I bardzo dużo też się uczymy dzięki temu, też jesteśmy w stanie przeskoczyć te braki w swojej wiedzy czy te problemy, które mamy z tym, że tak szybko urośliśmy.
Paweł
Jasne. Piotrze, jak można się z tobą skontaktować, gdyby słuchacze audycji chcieli po wysłuchaniu ciebie zadać jakieś dalsze pytania lub skontaktować się?
Piotr
Więc polecam swojego maila, który nazywa się [email protected].
Paweł
Wpadnie w notatkach do audycji, jak najbardziej.
Piotr
W notatkach do audycji i tutaj wszystkie jakby tematy biznesowo rozkminowe, to zapraszam. Jeśli chodzi o same RightHello, to oczywiście przez stronę kontaktową można się umówić i zobaczyć, co my faktycznie tam robimy, jakieś demo. Natomiast tak, jeśli chodzi o kontakty bezpośrednie, to wszystkie pytania oczywiście mile widziane, zapraszam. Postaram się odpowiedzieć, nicht wiem w jakim tempie, pod maila Piotra.
Paweł
Super, super. Dziękujemy ci za fajną dawkę ciekawej wiedzy w pierwszym odcinku drugiego sezonu. Bardzo dziękujemy, że znalazłeś dla nas czas. Naszym gościem był Piotr Zaniewicz z firmy RightHello.
Mateusz
Dzięki wielkie za poświęcony czas.
Piotr
Również dzięki.
Paweł
Zapraszamy was do polubienia naszego fanpage’a Failure Podcast PL na Facebooku, aby otrzymywać dawkę najważniejszych wniosków płynących z naszych rozmów oraz aby być zawsze na bieżąco z kolejnymi odcinkami naszej audycji.
Mateusz
Dodatkowo zachęcamy do subskrybowania newslettera dostępnego na stronie internetowej podcastu, zaraz obok notatek do bieżącego odcinka, na www.failurepodcast.pl.
Paweł
Audycje przygotowali dla was Paweł Antkowiak, prowadzący na co dzień biznes, swój zespół sprzedawców LiveChat, oraz Mateusz Pospieszny, kierownik marketingu w szkole i dostawania i współtwórca SkySight, społeczna świat z nowej perspektywy.
Mateusz
Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia ponownie.